"Dwie suczki wisiały na gałęzi"

Musiała to zrobić osoba nie mająca serca - powiedziała Żaneta Maciejewska, kierowniczka schroniska
Musiała to zrobić osoba nie mająca serca - powiedziała Żaneta Maciejewska, kierowniczka schroniska
Źródło: TVN24
W lesie pod Grudziądzem w bliskim sąsiedztwie schroniska dla zwierząt w piątek znaleziono dwa psy, prawdopodobnie 2-3 letnie suczki powieszone były na drzewie. - To było makabryczne. Musiała to zrobić osoba nie mająca serca - powiedziała Żaneta Maciejewska, kierowniczka schroniska.

- Na pewno zrobił to człowiek bez uczuć i serca. Kto? jeszcze nie wiemy. Ustalimy to i ten ktoś poniesie karę - zapewnia policja.

"To się nie mieści w głowie"

Psy znalazł Artur Zielaskowski właściciel Ośrodka Opieki nad Zwierzętami w Grudziądzu.

- Myślałem, że to zaplątała się sarna. Okazało się, że to dwa powieszone pieski. Niestety już nie żyły - opowiada. - To się nie mieści w głowie. Jak można coś takiego zrobić. Kiedy znalazłem te pieski było minus 15 stopni - mówi pan Artur.

Psy powieszone 30 m. od schroniska

- Ciała psów wisiały ok. 30 m od płotu oddzielającego schronisko od lasu – powiedziała Żaneta Maciejewska, kierowniczka schroniska. - To było makabryczne. Dwie suczki wisiały na gałęzi. Tak jakby szala wagowa, jeden przeważał drugiego - opowiada. - Musiała to zrobić osoba nie mająca serca. Wstępnie można ocenić, że suczki miały około 2 lat. Szczegóły poznamy jak obejrzy je weterynarz – dodała.

Policja szuka śladów

Policja poszukuje osób, które cokolwiek wiedzą o tym zdarzeniu. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt za zabicie psów grozi nawet do 2 lat więzienia.

Źródło: tvn24

Czytaj także: