Do tragicznego zdarzenia doszło w poniedziałek w zakładach Huasheng w mieście Liuyang w prowincji Hunan. Na nagraniach widać wielki słup dymu unoszący się nad fabryką.
- Siła wybuchu była tak potężna, że w domach oddalonych o kilometr powypadały szyby, a ramy okienne uległy zniszczeniu - relacjonuje jeden ze świadków, cytowany przez Beijing News. Mieszkaniec okolicy opisywał, że fala uderzeniowa zarzuciła pobliskie drogi głazami, przez co musiano utworzyć objazdy.
W wyniku eksplozji zginęło co najmniej 26 osób, a 61 zostało rannych. Jak podaje BBC, część ofiar doznała złamań kości w wyniku latających odłamków.
Na miejsce natychmiast skierowano blisko 500 ratowników, jednak akcja była znacznie utrudniona przez ryzyko wtórnego wybuchu. Z tego powodu do wyciągania rannych z budynku wykorzystano między innymi zdalnie sterowane roboty. Wyznaczono także 3-kilometrową strefę bezpieczeństwa, z której ewakuowano mieszkańców.
Nieznane są jeszcze przyczyny tragedii. Zatrzymany został szef zakładu. Przywódca ChRL Xi Jinping polecił "szybkie ustalenie przyczyn wypadku i surowe pociągnięcie winnych do odpowiedzialności".
Zagłębie produkcji fajerwerków
Prowincja Hunan, w której położone są zakłady, stanowi główne zagłębie chińskich firm produkujących fajerwerki przeznaczone na eksport, w tym na rynek w Stanach Zjednoczonych. Wypadki związane z pirotechniką nie są w Chinach rzadkością.
W czerwcu 2025 roku dziewięć osób zginęło, a 26 zostało rannych w fabryce fajerwerków w okolicach miasta Changde właśnie w prowincji Hunan. Z kolei w lutym tego roku co najmniej osiem osób zginęło, a dwie zostały ranne w wyniku eksplozji i pożaru w sklepie z fajerwerkami w prowincji Jiangsu na wschodzie Chin.