Podczas spotkania Przemysława Czarnka z wyborcami w Piotrkowie Trybunalskim panowała luźna atmosfera, ale jedno z pytań i odpowiedź na nie wywołało dyskusję. Polityk Prawa i Sprawiedliwości, kandydat tej partii na premiera, został zapytany, czy ma jakiś plan na rozwiązanie problemu polityki mieszkaniowej.
- To nie mieszkania o tym decydują. Tłumaczmy dzieciom: zakładajcie rodziny i nie czekajcie na to, co będzie. Bez rodzin nie przeżyjecie chociaż mielibyście sześć mieszkań - stwierdził Czarnek.
Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>
Piotr Szostak - dziennikarz tvn24.pl i współautor książki "Czarnek. Biografia nieedukacyjna" - ocenił, że polityk PiS "odpowiada bez żadnej empatii, bez zrozumienia problemów młodych ludzi i mówi jak kaznodzieja albo lokalny proboszcz". - Wydaje mi się, że to nie jest przekaz, który trafi do młodych ludzi - stwierdził.
Eksperci o fundamencie budowania rodziny przez młodych
Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości mówił o tym, że polityka mieszkaniowa wpływa na dzietność, ale podkreślał, że mieszkania to nie wszystko. - To nasze tłumaczenie mocno egoistyczne przedarło się do umysłów naszej młodzieży z naszej winy - powiedział.
Młodzi mają swoje zdanie. - Czy trochę nie spłycamy dyskusji do tego, że młodzi są tylko po to, aby wskaźnik nam urósł? - zastanawiała się Ula Sołocha z Fundacji OFF School. - Chcemy rodzicielstwo budować na solidnych fundamentach i jeżeli wiemy, że nie jesteśmy w stanie zapewnić potomstwu edukacji i poziomu życia, ochrony zdrowia, nie decydujemy się na rodzinę. A mieszkanie jest podstawowym fundamentem budowania rodziny - dodała Oliwia Aziz z Fundacji #niezamłodzi.
Ekonomiści potwierdzają, że spora część społeczeństwa patrzy też na kwestie mieszkaniowe. - Realnie mówimy o 30 procentach młodych ludzi, czyli dla 30 procent te kwestie materialne mają bardzo istotne znaczenie, czy posiadać dzieci, czy kolejne dzieci, czy też nie - zwrócił uwagę ekonomista Marek Zuber z Akademii WSB.
Czarnek "zawsze problemy sprowadza do jakieś wojny kulturowej"
- To nie jest takie proste, jak kupno samochodu lub jakieś inne zobowiązanie - powiedział Mateusz Łakomy, ekspert do spraw demografii i autor książki "Demografia jest przyszłością". - Jeśli nie mamy umowy stałej to często nie mamy kredytu, a trzecia rzecz to poczucie bezpieczeństwa i stabilności w związku - dodał.
Przemysław Czarnek mówił też o potrzebie tanich mieszkań, pomyśle PiS na stałe raty kredytowe, ale z największą gorliwością radził: - Gdyby nasi rodzice i dziadkowie odkładali decyzję o założeniu rodzin i urodzeniu nas, bo nie mają mieszkania i stałej pracy, to prawie nikogo by tu na tej sali nie było.
- Proste to nie jest, bo musimy mieć kogoś w kim jesteśmy w stanie się zakochać, a to obecnie rysuje się jako najważniejsza bariera Polek i Polaków, żeby tworzyć rodzinę i posiadać dzieci - zauważył Mateusz Łakomy.
Piotra Szostaka słowa Czarnka nie dziwią, bo jeszcze przed wejściem do polityki pisał on o modzie na nieposiadanie dzieci. - Robi coś, co jest jego strategią polityczną, bo on zawsze problemy sprowadza do jakieś wojny kulturowej. Tutaj mamy problem ekonomiczne a profesor Czarnek sprowadza to na kwestie wartości i rodziny właśnie - stwierdził dziennikarz tvn24.pl.
Proste rady udzielane młodym mogą politycznie zaszkodzić
Łatwe rady udzielane młodym w tłumie nie jednemu już zaszkodziły, między innymi w 2015 roku Bronisławowi Komorowskiemu. Zapytany przez młodego człowieka o to, jak osoba zarabiająca dwa tysiące złotych miesięcznie ma kupić mieszkanie, odpowiedział: - Znaleźć inną (pracę), wziąć kredyt.
Ta wypowiedź została uznana za arogancką, a Bronisław Komorowski musiał się jeszcze wiele razy z niej tłumaczyć.
Autorka/Autor: Aleksandra Kąkol
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: YouTube/pisorgpl