Czarnecki podkreślił, jak trudne było dla niego podjęcie decyzji o rezygnacji z kandydowania. - Ale mówiłem, że prezesem nie może być polityk bezpośrednio działający w partii. W ostatnich dniach mój status uległ zmianie, zostałem członkiem PiS. Dlatego podjąłem decyzję i rezygnuję z kandydowania na szefa PZPN - tłumaczył Czarnecki. (CZARNECKI W PIS - CZYTAJ WIĘCEJ)
"Chcę dalej działać w polskiej piłce"
Europoseł zaznaczył jednak, ze nadal chce działać w polskiej piłce i sporcie w ogóle. - Trzeba wesprzeć ludzi, którzy chcą reformować polski sport, dlatego zastrzegam sobie prawo poparcia jednego z kandydatów na prezesa - ogłosił Czarnecki. Jak dodał, chciałby, żeby w PZPN zwyciężyła opcja reformatorska. - Chciałbym poprzez media sprawić, by w Związku pojawili się ludzie nowi, a nie ci ze starych układów - podkreślił.
- Sport dalej pozostanie moją pasją. Mam nadzieję, że moje zaangażowanie i umiejętności będą wykorzystane dla dobra polskiego futbolu - powiedział europoseł.
Dodał też, że dwa lata, które spędził na prowadzeniu kampanii, były dla niego bardzo cenne. - Poznałem wielu wspaniałych ludzi, a także mechanizmy rządzące polską piłką, i to zarówno te dobre, jak i złe - przyznał Czarnecki.
"Byłem spokojny o poparcie"
Jak powiedział Czarnecki, o poparcie mógł być spokojny. - Mój program zbierał wysokie oceny. Nie wiem, czy bym wygrał, ale wymagane podpisy na pewno bym zebrał - zapewnił.
Podkreślił też, że mógł kandydować na prezesa będąc członkiem PiS. - Ale byłoby to wbrew temu, co mówiłem - zaznaczył europoseł.
Źródło: tvn24