Co przekazał Hołownia? Petru: napisał wprost

ryszard petru
Ryszard Petru o wiadomości od Hołowni w sprawie drugiej tury wyborów w Polsce 2050
Źródło: TVN24
Jeśli wybory na lidera Polski 2050 wygra Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, to będzie dokładnie tak, jak było dotychczas - ocenił poseł tej partii Ryszard Petru w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24. Wspomniał też, jakie stanowisko w wyścigu o funkcję przewodniczącego zajął Szymon Hołownia.

W poniedziałek Polska 2050 wybierze nową szefową partii. Członkowie ugrupowania będą wybierać pomiędzy ministrą funduszy i polityki regionalnej Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz a ministrą klimatu i środowiska Pauliną Hennig-Kloską. W sobotę, w pierwszej turze, kandydatki otrzymały odpowiednio 277 i 131 głosów. 

Gościem poniedziałkowej "Rozmowy Piaseckiego" w TVN24 był poseł Polski 2050 i kandydat na przewodniczącego partii w pierwszej turze Ryszard Petru. Piasecki pytał gościa, czy dotychczasowy przewodniczący partii Szymon Hołownia wskazał swoją faworytkę w tym wyścigu. -  Wczoraj napisał wprost, że nie będzie żadnej z tych dwóch popierał i chciałby, żeby to się skleiło po wyborach - odpowiedział Petru.

Dopytywany o więcej szczegółów, odpowiedział: - Nie pamiętam całej treści i nie chciałbym wprowadzać (w błąd - red.).

- A jaki był przekaz - dopytywał prowadzący. - Dokładnie taki, że nie popiera żadnej z nich. W związku z tym daje nam (wybór -red.) i oczekuje połączenia, że tak powiem, obu tych (wizji na partię - red.) - mówił. 

Ryszard Petru
Ryszard Petru
Źródło: TVN24

Petru: jeśli wygra Pełczyńska-Nałęcz, będzie dokładnie tak, jak było dotychczas

Petru podkreślił po raz kolejny, że ma zamiar oddać głos na Henning-Kloskę. - Przez ostatni rok pani Katarzyna Pełczyńska kierowała partią. Szymon Hołownia był zajęty kampanią wyborczą i każdy wewnątrz ugrupowania to wie. W związku z tym (Pełczyńska-Nałęcz - red.) miała narzędzia do poprawy wyniku (poparcia dla partii - red.). Nie udało się. Generalnie powiem tak, jeżeli ona by wygrała, będzie dokładnie tak, jak było dotychczas - skomentował.

- Oczywiście partia ma prawo wybrać taki kierunek. Trzeba do tego podchodzić z pokorą. Natomiast informuję, że to będzie dokładnie kontynuacja - dodał.

Poseł Polski 2050 mówił też o tym, co go różni z ministrą funduszy i polityki regionalnej. - Mam inny program, w ogóle gospodarczy - powiedział. 

- Jestem bardziej pragmatykiem gospodarczym. Uważam, że mamy całą masę niezrealizowanych z 2023 (roku - red.) postulatów o składki zdrowotnej zaczynając, a nawet jest to hasło "akademik za złotówkę". Być może nierealne do wprowadzenia w tej formule, ale gdyby zrobić akademik za 300 zł dla pewnej grupy osób, które na to nie stać. Dlaczego nie? Potem była kwestia chociażby płatnego chorobowego od pierwszego dnia. Jeżeli nie będzie od pierwszego dnia, to niech będzie od któregoś kolejnego - wymieniał. 

Akademik za symboliczną "złotówkę" był obietnicą wyborczą Trzeciej Drogi. Ustawę, która obniżała składkę zdrowotną dla przedsiębiorców od 2026 r. zawetował pod koniec swojej kadencji były prezydent Andrzej Duda, ale projekt dzielił też wewnątrz koalicji rządzącej. Zapisy nowelizacji krytykowała m.in. Lewica.

- Próbujmy zrealizować istotną część swojego programu, ale nie podwyższajmy podatków typu kataster czy podatek cyfrowy, bo to uderzy w ten czy inny sposób w naszych wyborców - argumentował Petru. Z kolei Pełczyńska-Nałęcz przekonuje o potrzebie wprowadzenia podatku katastralnego od trzeciej nieruchomości.

Petru po przegranej: byłem trochę zły na Henning-Kloskę 

Petru w sobotnich wyborach zdobył 95 głosów, a tym samym zajął czwarte miejsce wśród pięciu kandydatów. W TVN24 był pytany o przyczyny swojej porażki. Przyznał, że "krótki staż partyjny na pewno nie pomógł". Dodał, że jest "zadowolony z tej kampanii". - Były dwa aspekty w tej kampanii. Po pierwsze oczywiście wejść do drugiej i wygrać, ale jednocześnie też pokazać, że jest program, który może Polskę 2050 wynieść na znacznie lepsze sondaże niż są obecnie. Jestem przekonany, że ten drugi aspekt się sprawdził - ocenił polityk. 

Podkreślił, że "po wygranej nie wystarczy przejąć ugrupowanie, które ma sondaże poniżej progu, ale ważne jest to, żeby ono zaczęło rosnąć w siłę". - Programowo i wyraziście taką ofertę złożyłem i wydaje mi się, że ona jest całkiem dobrze przyjmowana. Oczywiście niestety bardziej poza ugrupowaniem niż wewnątrz - kontynuował.

Petru przyznał, że "na ostatniej prostej byłem trochę zły na Pauliny Henning-Kloskę że zabrała mi wyborców". - Jednocześnie przyjmuję to, miała pewne prawo do tego, dlatego popieram ją w tej drugiej turze, bo jednak ma ten element gospodarczy bardzo ważny, podkreślała to zawsze - mówił. Zdaniem posła przewagą ministry było to, że współtworzyła partię. 

Ryszard Petru
Petru po przegranej: byłem trochę zły na Henning-Kloskę
Źródło: TVN24

Członkowie Polski 2050 w SIM-ach. Petru: nie znam tych osób 

Co najmniej 26 osób związanych z Polską 2050 obejmuje stanowiska w Społecznych Inicjatywach Mieszkaniowych - ustalili autorzy Podcastu Politycznego Arleta Zalewska i Konrad Piasecki, którzy dotarli do listy. Wśród nich są zarówno prezesi, jak i członkowie rad nadzorczych. 

Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe (SIM) to program rządowy, który miał na celu budowę mieszkań komunalnych i taniego najmu. 

W tle tych informacji rozmówcy Zalewskiej i Piaseckiego zdradzili, że pod adresem Pełczyńskiej-Nałęcz wewnątrz partii mają być formułowane zarzuty o wykorzystywanie funkcji do obsadzania działaczy w różnych regionach kraju, co ma wzmacniać jej pozycję w wyścigu do fotela lidera. 

Piasecki pytał Petru, na ile ta lista jest argumentem "przeciwko Pełczyńskiej-Nałęcz" w wyborach. - Głęboko wierzę w to, że zgodnie z tym, co usłyszałem, te osoby zostały wybrane w konkursach. I nie wierzę w to, żeby partia, która ma na sztandarach odpolitycznienie spółek Skarbu Państwa, mogła zatrudniać ludzi wbrew tym ideałom - powiedział. 

Gość TVN24 zaznaczył, że według informacji, które ma "te osoby są kompetentne". - Nie mam podstaw do tego, żeby inaczej twierdzić. Przyznam, że sprawy głęboko też nie badałem - dodał i przypomniał, że jest zwolennikiem tego, żeby "część polskich przedsiębiorstw państwowych sprywatyzować". 

- Nie znam tych nazwisk, widziałem tę listę, trudno mi się do tego odnieść. Przyjmuję założenie, że są to osoby kompetentne, ale co do zasady, rzeczywiście lepiej jest, jeżeli politycy nie obejmują spółek Skarbu Państwa czy tego typu inicjatyw, bo to złe potem wrażenie robi - kontynuował. 

Piasecki pokazał mu wspomnianą listę. - Trudno mi się do tego odnieść, w tym sensie, że nawet tych osób nie znam. Może też dlatego nie dostałem dobrego wyniku ( w wyborach partyjnych - red.), bo powinienem znać te osoby - podsumował. 

Ryszard Petru
Ryszard Petru o członkach Polski 2050 w SIM-ach: nie znam tych nazwisk, widziałem tę listę
Źródło: TVN24

Wybory w Polsce 2050

W sobotę, w pierwszej turze wyborów nowego lidera Polski 2050 uprawnionych do głosowania było ponad 800 delegatów. Oddano 656 głosów. Trzecie miejsce za Henning-Kloską i Pełczyńską-Nałęcz zajęła Joanna Mucha z 119 głosami poparcia. Za nią znalazł się Petru, a ostatnie miejsce należało do Rafała Kasprzyka, na którego głos oddały 34 osoby. 

Zwycięzca drugiej tury ma zostać ogłoszony jeszcze w poniedziałek po południu. 17 stycznia odbędzie się Rada Krajowa partii, która wybierze czterech członków zarządu.

OGLĄDAJ: Ziobro z azylem na Węgrzech. Petru: to wskazuje, że boi się polskiego wymiaru sprawiedliwości
pc

Ziobro z azylem na Węgrzech. Petru: to wskazuje, że boi się polskiego wymiaru sprawiedliwości

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: