Prokuratura umorzyła postępowanie 14 maja. - Zabrakło dowodów popełnienia przestępstwa - przyznaje Iwona Śmigielska rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Badali bez dowodów
Pod prokuratorską lupą znalazło się sześć wątków. Jednym z nich był wątek przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy CBA poprzez nakłanianie jednego z głównych oskarżonych w aferze gruntowej Piotra Rybę do składania fałszywych zeznań.
Fałszywe zeznania miały w efekcie obciążać między innymi Andrzeja Leppera oraz innych polityków Samoobrony, SLD i PO. W toku śledztwa Ryba zeznał, że oferowano mu wolność w zamian za składanie tych zeznań.
Prokuratura umorzyła jednak postępowanie w tej sprawie. Śledczy nieoficjalnie przyznali, że szef CBA Mariusz Kamiński nie zezwolił na dostarczenie im materiałów niejawnych ze śledztwa.
Kamiński odmawia
To nie pierwszy przypadek, gdy szef CBA odmówił wydania dokumentów. Nie dostała ich sejmowa komisja śledcza do sprawy nacisków i rzeszowska prokuratura, która również bada, czy podczas operacji dotyczącej afery gruntowej Biuro nie przekroczyło swoich uprawnień.
Uzasadnienie decyzji prokuratury jest tajne.
Źródło: Radio Zet