Fakty po Faktach

Co robić, gdy idzie załamanie pogody? "Musimy zdać sobie sprawę, że to zagrożenie jest realne"

Karol Kroć
Co zrobić, gdy dostaniemy alert RCB? Opowiada brygadier Karol Kroć z Państwowej Straży Pożarnej
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wydaje się, że apogeum sytuacji pogodowej minęło - przyznał w "Faktach po Faktach" brygadier Karol Kroć z Państwowej Straży Pożarnej. Wyjaśnił, co powinniśmy zrobić, gdy otrzymamy pogodowy alert RCB. Mówił też, czy zawsze koniecznie jest wzywanie na pomoc straży pożarnej.

W piątek wieczorem i w nocy przez Polskę przechodziły burze z ulewami i silnym wiatrem. Straż pożarna w całym kraju interweniowała ponad osiem tysięcy razy. Jak przyznał w "Faktach po Faktach" w TVN24 brygadier Karol Kroć, mimo poprawy sytuacji pogodowej w sobotę wieczorem do straży wciąż napływały kolejne zgłoszenia.

Alert RCB. Strażak wyjaśnia co zrobić, gdy go dostaniemy

W piątek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert w związku z niebezpieczną pogodą do odbiorców w 15 województwach. Co zrobić, gdy go otrzymamy?

- Po odczytaniu takiego komunikatu musimy zdać sobie sprawę, że to zagrożenie jest realne. Jeżeli jest wydane na danym obszarze, to jest tylko kwestia czasu, że to się może wydarzyć. Oby się nie wydarzyło, ale dowody i nasze statystyki pokazują, że nie zawsze mieszkańcy biorą to na serio - tłumaczył Kroć.

Strażak zaapelował, by zwracać uwagę na prognozy. Jeśli pogoda ma być niebezpieczna i otrzymujemy alert RCB, należy się odpowiednio przygotować. A nie wszyscy to robią.

- Na pewno jakiejś części tych wszystkich zdarzeń [zniszczeń i interwencji straży pożarnej - red.] można było zapobiec, chociażby przez to, że odsłuchawszy komunikatu czy przeczytawszy SMS-a, którego otrzymujemy na telefon, możemy wiele zrobić samemu - zauważył Kroć.

Jako przykłady działań strażak podał zabezpieczenie balkonu, sprzątnięcie działki czy przymocowanie elementów małej architektury ogrodowej. Choć może się wydawać, że to niewiele, w ten sposób można uniknąć wielu groźnych zdarzeń.

- Nie zdajemy sobie sprawy, że wiatr o prędkości kilkudziesięciu kilometrów na godzinę jest w stanie porwać taki przedmiot, przenieść go na kilkadziesiąt, a nawet kilkaset metrów, powodując zagrożenie i zniszczenia po drodze. Dla przykładu podam, że trampolina (ogrodowa), która nie jest zamocowana, może pokonać ogrodzenie, wylądować u sąsiada albo przelecieć w powietrzu nad niewielkimi budynkami - wyjaśnił.

"Starajmy się oceniać sytuację naprawdę obiektywnie"

Kroć mówił też o wezwaniach, które otrzymują strażacy. - Odnotowujemy (rocznie) nawet kilkaset tysięcy fałszywych alarmów, niestety w dobrej i złej wierze. Zdarzało się, że wezwania były błahe - powiedział strażak.

Kroć przyznał jednak, że nie możemy mieć nikomu za złe, że dokonał zgłoszenia w dobrej wierze, bo potencjalnie niewielkie zagrożenie może wydawać się znacznie poważniejsze, niż jest w rzeczywistości. - Starajmy się oceniać sytuację naprawdę obiektywnie - podsumował.

Pomoc strażaków nie zawsze jest potrzebna
Źródło: TVN24
Źródło: TVN24, tvnmeteo.pl
Czytaj także: