Były szef FOZZ musi oddać już 207 milionów

TVN24

Aktualizacja:
TVN24Nad Żemkiem ciąży obowiązek spłaty wielkiego odszkodowania

Najpierw kazano mu oddać państwu 200 milionów złotych, teraz musi oddać kolejne siedem. Grzegorz Żemek, były szef Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, skazany już na 12 lat więzienia za aferę FOZZ i wielkie odszkodowanie, został dodatkowo obciążony przez Sąd Apelacyjny w Warszawie.

Gdy sąd karny skazywał w 2005 roku Żemka za udział w aferze FOZZ, nałożył na niego, poza karą więzienia i grzywny, "obowiązek naprawienia szkody". Razem z odsetkami jest to obecnie około 200 mln zł.

Niezależnie od tego, likwidowany FOZZ wystąpił przeciwko Żemkowi z pozwem cywilnym o zapłatę kolejnych siedmiu milionów złotych. Te dodatkowe pieniądze to różnica między kursami walut, gdy Żemek wyprowadził miliony z FOZZ, a kursami z chwili składania pozwu.

Ostatnie akordy

Sąd I instancji w zeszłym roku, a w piątek także Sąd Apelacyjny w Warszawie, uznał rację FOZZ i prawomocnie nakazał Żemkowi zapłatę kolejnej kwoty. Pełnomocnik oskarżonego, mecenas Marcin Zaborski, wnosząc o oddalenie powództwa twierdził, że to żądanie ponad stan, bo sąd karny już rozstrzygnął sprawę naprawienia szkody.

Jednak jak mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Teresa Mróz, sąd rozstrzygnął przede wszystkim to, że Żemek zawinił, a FOZZ prawidłowo wyliczył różnicę w kursach walut i ma prawo także do tej dodatkowej zapłaty.

Był to jeden z ostatnich procesów o zapłatę przeciwko Żemkowi, dotyczący afery FOZZ.

Trudne zwroty

Pomimo korzystnego dla FOZZ wyroku, problemem jest to, że z zasądzonego odszkodowania Żemek jak dotąd spłacił jedynie kilkaset zł. - Zaczął płacić po 100 zł miesięcznie, gdy rozpoczął starania o warunkowe przedterminowe zwolnienie, i usłyszał, że jak dotychczas nie okazał żadnej skruchy i torpeduje postępowanie egzekucyjne - powiedziała Iwona Stanaszek, likwidatorka FOZZ.

Według wyliczeń FOZZ, prywatny majątek Żemka jaki udało się dotąd ujawnić, wart jest około kilkunastu milionów złotych. Jednak egzekucja przebiega z oporami, bo Żemek zaskarża praktycznie każdą decyzję zapadłą w jego sprawie. - Likwidacja FOZZ będzie trwała tak długo, aż końca dobiegną wszystkie postępowania egzekucyjne - wyjaśniła Stanaszek. Komornicze egzekucje i licytacje zarekwirowanego Żemkowi majątku trwają od lat 90.

Jedyne co Żemek już spłacił niemal w całości, to zasądzone mu w procesie karnym 720 tysięcy złotych grzywny.

Afera nad afery

Sprawę FOZZ okrzyknięto mianem największej afery III RP. Według prokuratury, w latach 1989-1990 pracownicy funduszu zdefraudowali i spowodowali straty na 350 milionów złotych. Sądy uznały, że straty wynoszą co najmniej 134 mln zł.

Aferę wykryła NIK. Prokuratura wszczęła śledztwo w 1991 r. Akt oskarżenia przekazano sądowi w 1993 r., ale ten odesłał sprawę prokuraturze. Ponowny akt oskarżenia trafił do sądu w 1998 r. Proces zaczął się w grudniu 2000 r. Rok później został przerwany, gdy prowadząca go sędzia Barbara Piwnik została ministrem sprawiedliwości w rządzie Leszka Millera.

Ponowny proces - pod przewodnictwem sędziego Andrzeja Kryże, późniejszego wiceministra sprawiedliwości w rządzie PiS - ruszył we wrześniu 2002 r. Kryże w rekordowym terminie przesłuchał świadków i w marcu 2005 r. ogłosił wyrok - przed terminem przedawnienia, na co dawano mu małe szanse.

Sąd uznał, że pieniądze przeznaczone dla Funduszu, którego zadaniem był poufny wykup długów zaciągniętych przez PRL na Zachodzie w latach 70. i 80., zostały albo przywłaszczone, albo rozdysponowane w sposób niezgodny z prawem.

Źródło: PAP