Była minister odchodzi z PiS

 
Teresa Lubińska - b. minister finansów i wykładowca Uniwersytetu Szczecińskiego
Źródło: TVN24
W rządzie Kazimierza Marcinkiewicza była ministrem finansów, u Jarosława kaczyńskiego sekretarzem stanu w kancelarii. Teraz złożyła legitymacje partyjna PiS. Teresa Lubińska, pytana o powody, mówi wymijająco: - Uznałam, że moja przyszłość jest w pracy merytorycznej, nie politycznej.

"Gazeta Wyborcza" zapytała ją czy wpływ na decyzję miała obecna sytuacja w PiS: - Na temat partii, w której byłam, nie będę się wypowiadać. Byłoby to nieeleganckie - odpowiedziała Lubińska. - Uważam, że członkowie PiS nie będą mieli do mnie pretensji. Mamy bardzo dobre stosunki - dodała.

Joachim Brudziński, lider zachodniopomorskiego PiS potwierdza: - Darzę panią profesor szczerą sympatią, jesteśmy i pozostaniemy w dobrych relacjach - mówi. Polemizuje jednak z motywami jej odejścia z partii: - Uważam, że w polityce również można być merytorycznym - zaznacza.

Wraca do początków?

Z PiS-em Lubińska związana była od trzech lat, od roku formalnie była członkiem. W 2005 r., jeszcze jako bezpartyjna, weszła do rządu Kazimierza Marcinkiewicza. Była ministrem finansów. Po miesiącu została zdymisjonowana i przeniesiona do kancelarii premiera, gdzie była sekretarzem stanu - najpierw u Marcinkiewicza, potem u Jarosława Kaczyńskiego.

To wtedy wstąpiła do partii. Z list PiS startowała w 2006 r. w wyborach na prezydenta Szczecina. Przegrała z obecnym prezydentem Piotrem Krzystkiem (PO) i Jackiem Piechotą (SLD)

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Czytaj także: