Kwaśniewski: z radością zagłosuję na Zandberga

Polska

Aleksander Kwaśniewski w "Rozmowie Piaseckiego"tvn24
wideo 2/36

Zdarzyła się rzecz ważna i oczekiwana. Pół roku temu sądziłem, że będzie to niemożliwe, a przynajmniej będzie bardzo trudne - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 były prezydent Aleksander Kwaśniewski, mówiąc o zjednoczeniu lewicy. - SLD w sensie programowym przeszło w stronę czystej lewicowości (...), głównie dzięki młodszym działaczom - dodał.

Były prezydent Aleksander Kwaśniewski przyznał w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, że zjednoczona lewica "daje radość, że udało się to stworzyć".

Sojusz Lewicy Demokratycznej, Wiosna i Razem wystartują w jesiennych wyborach parlamentarnych jako KW Sojusz Lewicy Demokratycznej. W niedzielę Lewica ogłosiła "jedynki" w wyborach do Sejmu.

"Nie sądziłem, że przyjdzie mi głosować na Adriana Zandberga"

- Pół roku temu sądziłem, że to będzie niemożliwe, a przynajmniej będzie bardzo bardzo trudne. Nie sądziłem, że przyjdzie mi kiedykolwiek głosować na Adriana Zandberga, a zrobię to w tych wyborach i to z radością - podkreślił.

- Świadczy to o tym, że zdarzyła się rzecz ważna i oczekiwana. Nadzieja jest taka, że wejdą do parlamentu i będą jednak równoważyć polską scenę polityczną, że Polska będzie dzięki temu bardziej demokratyczna, bardziej sprawiedliwa, bardziej tolerancyjna, bardziej europejska - wymieniał.

Jego zdaniem, "SLD w sensie programowym przeszło w stronę czystej lewicowości". - Głównie dzięki młodszym działaczom, którzy dołączyli do SLD w ostatnich latach. Natomiast Razem po kolejnych próbach wyborczych zrozumiało, że Razem nie może być osobno, że musi wchodzić w koalicję - oceniał.

"Rozczarowanie dotyczy projektu Wiosna"

Były prezydent stwierdził z kolei, że "ludzie, którzy stworzyli Wiosnę, mają poczucie rozczarowania, bo liczyli na więcej, sądzili, że będzie lepszy wynik w wyborach europejskich". - To rozczarowanie dotyczy projektu Wiosna - mówił.

Na uwagę, że rozczarowanie dotyczy także tego, że Robert Biedroń - wbrew wcześniejszym zapowiedziom - zdecydował o przyjęciu mandatu europosła, odpowiedział: - Dla działaczy Wiosny może być to rozczarowujące, ale z punktu widzenia efektu, który może być po wyborach, kiedy lewica po czterech latach nieobecności będzie w Sejmie, to jest warte grzechu, warte poskromienia tych rozczarowań i zagłosowania na wspólną listę lewicy.

- Z drugiej strony przeczytałem, że "jedynek" Wiosna ma tyle samo co SLD, więc to nie jest jakiś zły podział mandatów. Ja wierze, że ten entuzjazm będzie podtrzymany i ta chwila zrozumiałego dla mnie rozczarowania minie - skomentował.

- Dwa miesiące mamy do wyborów. Te wybory są o naprawdę wielką stawkę. Powrót lewicy do parlamentu jest nam bardzo potrzebny - dodał.

"Powrót lewicy do parlamentu jest nam bardzo potrzebny"tvn24

Kwaśniewski: Biedroń ciągle może być kandydatem na prezydenta

Kwaśniewski ocenił również, że Robert Biedroń ciągle może być kandydatem na prezydenta.

Lider Wiosny zasugerował w TVN24, że "jak Lewica zrobi dobry wynik w wyborach do parlamentu i jak wprowadzi swoich posłów i senatorów, to będzie moment na rozmowy o wyborach prezydenckich". Potwierdził, że "na pewno Lewica wystawi swojego kandydata".

- Ja ciągle patrzę na Roberta Biedronia jako szansę polskiej polityki. To jest jednak jednostka oryginalna, sympatyczna, ciekawa. Ma pewien kłopot, z którym musi sobie poradzić. Biedroń po tej lekcji może być po prostu dojrzalszym politykiem i tego mu życzę - powiedział Kwaśniewski.

"Dzisiaj spotkam się z trzema liderami"

Pytany, czy miał coś wspólnego z powstaniem tej koalicji lewicowej, odparł: - Jeżeli mnie pytają, to chętnie udzielam odpowiedzi, chętnie radzę. Natomiast nie narzucam się ze swoimi pomysłami. Uważam, że ci ludzie mają prawo do swojej koncepcji politycznej.

- Dzisiaj spotkam się z trzema liderami, po raz pierwszy z całą trójką. Interesujące spotkanie nas czeka, natomiast oni muszą pracować na swój rachunek i im bardziej rozumieją, że pracują na swój rachunek, tym lepiej - stwierdził Kwaśniewski.

"Nie do końca fair, mocno spóźniona decyzja Schetyny"

Na uwagę, że po wyborach europejskich radził lewicy trzymanie się Koalicji Europejskiej, odpowiedział: - Wydawało mi się, że ta szeroka formuła ma sens.

Ale - jak dodał - tak się nie stało. - Zabrakło kilku procent głosów. Gdyby Koalicja Europejska miała wynik bliski PiS-owi, to koalicja by przetrwała - powiedział.

- Ponieważ tego nie było, ponieważ bardzo szybko powstała taka narracja (mówiąca - red.) wręcz o klęsce Koalicji Europejskiej, co było bzdurą, bo chwalono się, że PiS ma drugi wynik w Europie po Orbanie na Węgrzech, ale trzeci wynik w Europie miała Koalicja Europejska. To nie był zły wynik, ale oczywiście poniżej oczekiwań. Stąd większa frustracja, stąd decyzja PSL-u i stąd moim zdaniem nie do końca fair, bo spóźniona mocno decyzja Grzegorza Schetyny, że nie chce SLD w tej koalicji. Gdyby lewica jednak miała tych kilka tygodni więcej, to sądzę, że zaoszczędziłoby to jej nerwów i byłoby też trochę bardziej czytelne dla wyborców, co się dzieje - ocenił.

Autor: kb//adso / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: