"Agenci CBA byli przekonani o immunitecie, a następnie zostali przywróceni do siedziby NIK przez prokuratora"

TVN24 | Polska

Autor:
akw//now
Źródło:
TVN24
Pełnomocnik Banasia: mój klient ma świadomość nieścisłości w oświadczeniach majątkowychTVN24
wideo 2/9
TVN24Pełnomocnik Banasia: mój klient ma świadomość nieścisłości w oświadczeniach majątkowych

Agenci CBA weszli do NIK-u, następnie po długich rozmowach zrezygnowali z podjęcia czynności. Byli przekonani, że mamy do czynienia z immunitetem prezesa. Następnie zostali przywróceni do siedziby NIK-u przez prokuratora - tak szczegóły przeszukania służb w siedzibie Izby przedstawił w "Rozmowie Piaseckiego" Marek Małecki, pełnomocnik Mariana Banasia. Dodał, że "najbardziej szokujące" było zabezpieczenie osobistego notatnika prezesa.

W zeszłym tygodniu doszło do serii przeszukań Centralnego Biura Antykorupcyjnego w 20 miejscach, których dokonano na potrzeby śledztwa w sprawie podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Mariana Banasia. Agenci CBA, na polecenie prokuratury w Białymstoku weszli między innymi do gabinetu prezesa NIK. W piątek odbyło się w tej sprawie spotkanie Banasia z marszałek Sejmu Elżbietą Witek.

Najwyższa Izba Kontroli zapowiedziała złożenie zażalenia do sądu w sprawie przeszukań CBA w siedzibie Izby.

Banaś "składał oświadczenia w pośpiechu"

Czy Marian Banaś czuje się człowiekiem winnym? - Nie, jest to osoba, która jest państwowcem. Osoba, która jest oddana swojej pracy. To osoba, która nie popełniła żadnego przestępstwa - odpowiadał na to pytanie w "Rozmowie Piaseckiego" Marek Małecki, pełnomocnik prezesa NIK.

- Urzędnik państwowy [który - przyp. red.] skoncentrował się na załataniu gigantycznej dziury VAT-owskiej, odzyskał dla naszego państwa sto miliardów złotych, to jednocześnie osoba, która była niezwykle zajęta i rzeczywiście w niektórych oświadczeniach majątkowych mogły być nieprawidłowości, nieścisłości - dodał, zaznaczając jednocześnie, że nie były one zamierzone.

Mecenas Małecki przekazał, że Banaś ma świadomość tych nieścisłości i korygował je. - Myślę, że mojego klienta uśpiły wcześniejsze oświadczenia majątkowe i brak reakcji ze strony CBA, że cokolwiek jest nieprawidłowe - powiedział. - Mój klient składał te oświadczenia w pośpiechu, ale zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą - dodał. Przypomniał, że CBA dokładnie kontroluje każde oświadczenie majątkowe. - To wyjątkowi specjaliści i przez całe lata nie mieli żadnych wątpliwości - zauważył. 

- Mogło być tak, że te oświadczenia zawierały tak nieważne błędy, że nikt się na nich specjalnie nie koncentrował - dodał. 

"Jest przyzwyczajony do tego, że zawsze dysponuje gotówką"

Dziennikarze "Dziennika Gazety Prawnej" w grudniu ubiegłego roku ustalili, że Marian Banaś posiadał w domu gotówkę w wysokości przeszło 200 tysięcy złotych. "Banaś nie potrafił się przekonująco wytłumaczyć z tych pieniędzy, a zeznania podatkowe i rachunki bankowe nie dały odpowiedzi" - podało źródło "DGP", które miało poznać wyniki kontroli służb.

Pełnomocnik prezesa Najwyższej Izby Kontroli dopytywany o to, czy przy jego kliencie znaleziono 200 tysięcy złotych w gotówce, odparł, że "Marian Banaś jest góralem, osobą, która pracowała w Stanach Zjednoczonych, przeżyła stan wojenny, odbyła karę więzienia". - Jest przyzwyczajony do tego, że zawsze dysponuje gotówką - przyznał. 

- Każdy z nas ma inne przyzwyczajenia. Czasami jest tak, że ma się pewne ograniczone zaufanie do banku, chce się mieć pieniądze pod ręką. Marian Banaś to też osoba, która kupowała nieruchomości, która je remontowała - powiedział mecenas Małecki.

CBA zabezpieczyło notatnik prezesa NIK. "Chyba najbardziej szokujące"

Komentując przeszukania Centralnego Biura Antykorupcyjnego prowadzone między innymi w gabinecie prezesa NIK, mecenas Małecki skomentował, że "jako adwokat nie może uwierzyć, że taka sytuacja miała miejsce". 

Powiedział, że agenci weszli do NIK-u, a następnie - "po długich rozmowach" - zrezygnowali z podjęcia czynności. - Byli przekonani do tego, że mamy do czynienia z immunitetem formalnym prezesa NIK-u, a następnie zostali przywróceni do siedziby NIK-u przez prokuratora prowadzącego postępowanie - opowiadał. - Dla mnie jako dla adwokata, dla osoby, która zna wykładnie przepisów prawa, to sytuacja nie do zaakceptowania - skomentował.

Dopytywany o szczegóły przeszukań gość "Rozmowy Piaseckiego" odpowiedział, że w obecności jednego z pracowników Izby "między innymi zabezpieczono osobisty notatnik prezesa NIK-u". - To chyba najbardziej szokujące - zaznaczył. - Prezes Banaś robi osobiste notatki z każdego spotkania, planuje czynności w notatniku, to są czynności prezesa NIK-u. Bez żadnego zażenowania czy zawahania agenci CBA zabezpieczyli ten notatnik - mówił pełnomocnik szefa Najwyższej Izby Kontroli. 

Pełnomocnik Mariana Banasia o działaniach CBA w sprawie szefa NIK
TVN24

Będzie zażalenie. "Bo to sytuacja niedopuszczalna"

- Mam wrażenie, że zabezpieczenie tego notatnika to był podstawowy cel tego przeszukania, czyli tego, z kim się spotyka prezes NIK-u, jakie wykonuje czynności, jakie planuje wykonać czynności i jakie wydaje polecenia swoim współpracownikom - przekonywał Małecki. Dodał, że oprócz notatnika zabezpieczono między innymi telefon oraz komputer osobisty prezesa NIK.

Mecenas zaznaczył, że "zaskoczeniem było to, że zarządzenie o tym przeszukaniu było wydane siedem dni wcześniej". - Czyli prokuratura nie wykonywała czynności niecierpiących zwłoki. Wręcz przeciwnie. Ona czekała na czyjąś decyzję: czy mogą to zrobić, czy nie mogą to zrobić - tłumaczył. Mówił dalej, że zazwyczaj agencji CBA działają w sposób dyskretny, tak w tym przypadku "wiemy od kilku tygodni, że są planowane określone czynności".

Małecki potwierdził, że zażalenie na działanie służb jest w trakcie przygotowania. - Bo to sytuacja niedopuszczalna - argumentował. Doprecyzował, że jeszcze w poniedziałek powinno być wysłane. Dodał także, że w związku z naruszeniem dobra rodziny Banasia wysłane zostanie także wystąpienie do Rzecznika Praw Obywatelskich i dodatkowo rozważane jest wysłanie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

Pełnomocnik Banasia: rozważamy złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa
TVN24

"W Polsce istnieją dwa systemy prawne"

Komentując z kolei spotkanie Mariana Banasia z marszałek Sejmu Elżbietą Witek, mecenas Małecki stwierdził, że ma odczucie, iż "w Polsce istnieją dwa systemy prawne: ten wyznawany przez rządzących, który nie ma nic wspólnego z materialnymi przepisami prawa - i ten punkt widzenia reprezentuje pani marszałek Sejmu - i drugi system, który mamy zapisany w konstytucji".

- Prezes NIK-u był znakomicie przygotowany do spotkania z marszałek Sejmu - ocenił. - Zaproponował, aby spotkało się prezydium Sejmu. Pani marszałek nie chciała, aby ktokolwiek inny był tego świadkiem - zaznaczył.

"W Polsce istnieją dwa systemy prawne"
TVN24

Co z dymisją?

Pełnomocnik prezesa Najwyższej Izby Kontroli był też pytany, czy Banaś zamierza podać się do dymisji. - To będzie oznaczało sytuację, że każdy, kto będzie nieprzychylny albo będzie obowiązkowym urzędnikiem państwowym i narazi się rządzącym, będzie ryzykował odwołanie ze stanowiska na skutek fikcyjnych oskarżeń - odpowiedział.

- Jestem pewien, że Marian Banaś będzie najlepszym prezesem NIK-u - przekonywał Małecki, podkreślając, że nie ma podstaw do złożenia dymisji. - Na tym polega jego odpowiedzialność, postawa państwowa. Złożenie przez niego urzędu będzie oznaczało, że każdy kolejny urzędnik państwowy będzie ryzykował taką samą sytuacją - argumentował gość "Rozmowy Piaseckiego".

Małecki: Marian Banaś będzie najlepszym prezesem NIK-u
TVN24

akw//now

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24