Mirosław Blejzyk miał w dniu śmierci 57 lat. W maju 2014 roku trafił do szpitala imienia Jonschera w Łodzi, w którym nie wykonano mu podstawowych badań: nie użyto USG ani tomografu komputerowego. Oficjalnie – z powodu tymczasowej awarii. Późniejsze śledztwo wykazało, że żadnej awarii nie było. Po siedmiu latach od zdarzenia łódzki sąd okręgowy co prawda uznał za winnych dwoje lekarzy, ale odstąpił od wymierzenia im kary. 

Policja zatrzymała 25-letniego myśliwego. W szafie pancernej, obok broni myśliwskiej, trzymał też między innymi niezarejestrowany karabin Mauser. Twierdził, że dostał go od nieżyjącego dziadka, a broń przez wiele lat była zakopana. Gdy policjanci zaczęli przeszukiwać posesję i jej okolice, natknęli się na granat. Mężczyzna mówił, że leżał on tam od kilku lat.