"Po obliczeniu 51,5 procent ogólnej liczby obwodów 50,41 procent głosów przypada dla Jarosława Kaczyńskiego, a 49,59 procent dla Bronisława Komorowskiego" - ogłosiła tuż po północy Państwowa Komisja Wyborcza. Zaraz po tym, na forum tvn24.pl zawrzało. W zwolennikach kandydata PiS, który dotychczas zajmował drugie miejsce, obudziła się nadzieja. Popierający Komorowskiego pocieszali się faktem, że policzono głównie głosy w miejscach mu nieprzychylnych.

Po opublikowaniu danych z 95,01 proc. obwodowych komisji, mamy zaskakującego lidera. Ale nie w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego, a w wynikach frekwencji. Na razie najchętniej do urn poszli mieszkańcy jednego z najpopularniejszych letnich kurortów - Władysławowa (82,13 proc.). Obwieszczać zwycięstwo jeszcze nie czas, bo wciąż nie znamy wyniku ze zwycięzcy pierwszej tury - zachodniopomorskiego Rewala.

Lewin Kłodzki na Dolnym Śląsku, Korfantów w Opolskiem, Dąbrowa Biskupia na Kujawach - tam mieszkańcy zagłosowali wyjątkowo niezgodnie. Każdy z kandydatów otrzymał tu dokładnie połowę poparcia.

Najprawdopodobniej w sierpniu w pałacu prezydenckim rozpocznie urzędowanie nowo wybrana głowa państwa. Reporter "Polski i Świata" przeszedł "służbową drogą" zwycięzcy II tury wyborów.

"Dzisiaj święto naszej wioski, bo przyjechał Komorowski", deklamowała w kampanii wyborczej mieszkańca łódzkich Podłężyc. Ale z danych Państwowej Komisji Wyborczej wynika, że zdecydowana większość mieszkańców wsi postawiła na Jarosława Kaczyńskiego. Bronisława Komorowskiego wybrały miasta - małe i te duże.

Bronisław Komorowski wygrał w dziewięciu, a Jarosław Kaczyński w siedmiu województwach - wynika z danych PKW po przeliczeniu głosów w ponad 95 proc. obwodów. "Podział Polski" między kandydatów jest taki jak zwykle - wyznaczony biegiem Wisły.

Środek wyborczej nocy to prawdziwy horror dla obu kandydatów i ich zwolenników. W kolejnych komunikatach Państwowej Komisji Wyborczej zmieniają się wyniki i zwycięzca. Skąd te różnice?

Po podaniu przez PKW wyników z 51,5 proc. obwodów role kandydatów się odwróciły i okazało się, że wybory prezydenckie wygrywa Jarosław Kaczyński z poparciem 50,41 proc. Stefan Niesiołowski z PO i Joanna Kluzik-Rostkowska Elżbieta Jakubiak z PiS na gorąco komentowali tę zamianę na podium. Wszyscy deklarowali, że czekają na ostateczne wyniki PKW.

Kiedy wyniki wyborów z ponad połowy okręgów pokazały przewagę Jarosława Kaczyńskiego, prof. Jadwiga Staniszkis przyznała w TVN24: - Dla mnie to jest wspaniała wiadomość. Zaznaczyła, że wynik prezesa PiS wynikać może z tego, że "ludzie słuchali" jego programu.

Nowo wybrany prezydent prawdopodobnie obejmie swój urząd dopiero za miesiąc. Tyle czasu ma Sąd Najwyższy na rozpatrzenie ewentualnych protestów wyborczych i stwierdzenie ważności wyborów.

Wyborców lewicy nie przekonał nagły zwrot Jarosława Kaczyńskiego w lewo: 84 proc. tych, którzy w poprzednich wyborach głosowali na Lewicę i Demokratów, teraz poparła Bronisława Komorowskiego - wynika z sondaży MillwardBrown SMG KRC. Jak rozłożyły się głosy zwolenników innych opcji politycznych?

Choć do dyspozycji nie mają jeszcze oficjalnych wyników wyborów prezydenckich, politycy ze wszystkich stron sceny politycznej kreślą już scenariusze na przyszłość. - Bardzo dobry wynik Jarosława Kaczyńskiego musi być dla nas ostrzeżeniem: w następnych wyborach PO może przegrać, a my pójdziemy pod lód - przyznaje w TVN24 Eugeniusz Kłopotek z PSL. Sławomir Nitras (PO) sugeruje "zachowanie spokoju", a Bartosz Arłukowicz (SLD) przewiduje: - Już niedługo ludowcy poszukają drogi wyjścia z koalicji.

Ostra pyskówka w wyborczym studiu TVN24. - To będzie prezydentura chaosu i śmieszności - stwierdziła Elżbieta Jakubiak. - Bezczelność. Pani zaprezentowała niewyobrażalną agresję - ripostował Stefan Niesiołowski. Posłanka PiS ponadto zdradziła, że wicemarszałek chciał ją "zjeść", a ten zapewniał, że PiS i PO nie podadzą sobie rąk.

Co dziewiąty Polak, który oddał swój głos w wyborach prezydenckich głosował poza swoim obwodem - wynika z danych sondażowych MillwardBrown SMG/KRC dla TVN i TVN24. W tej grupie Bronisław Komorowski wygrał zdecydowanie: 66,2 do 33,8 proc.

Anna Komorowska po usłyszeniu sondażowych wyników jest daleka od hurraoptymizmu. Na pytanie o swą rolę jako Pierwszej Damy odpowiada: - Poczekajmy na oficjalne wyniki. Chętniej mówi o podziale Polski, ujawnionym przez to głosowania. Optymistycznie zaznacza: - Nikt nie chce żyć w konflikcie.

Zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn Bronisław Komorowski zdobył w II turze wyborów prezydenckich większe poparcie niż Jarosław Kaczyński - wynika z sondażu exit poll przeprowadzonego przez MillwardBrown SMG/KRC.

Ponad dwie trzecie wyborców Grzegorza Napieralskiego postawiło swój krzyżyk przy nazwisku Bronisława Komorowskiego - wynika z sondażu exit poll Millward Brown SMG/KRC.

- Wynik Jarosława Kaczyńskiego to kapitał do następnej kampanii. Ja się nie czuję przegrana – ogłosiła w TVN24 Jadwiga Staniszkis. A zdaniem Jarosława Markowskiego, wynik będzie pewny dopiero w poniedziałek, gdy ostateczne wyniki poda PKW.

Im wyżej wykształceni - tym częściej głosowali na Bronisława Komorowskiego. Według sondażu wykonanego przez MillwardBrown SMG/KRC dla TVN24, w grupie osób z wykształceniem wyższym większość głosów została oddana na kandydata PO. Jarosław Kaczyński miał natomiast zdecydowaną przewagę wśród ludzi z wykształceniem podstawowym.

Adam Hofman, Kataryna, TuskWatch – zwykle rozpolitykowani użytkownicy twittera w dniu wyborów przerzucili się nagle na komentowanie… żużla. Ich tweety zdominował Jarosław Hampel i Tomasz Gollob. - „Ostatnia prosta. Według jednych o włos Hampel, drugi Golob. Rozstrzygnie jutro fotokomórka” - napisał poseł Adam Hofman (PiS)