Czyny za które odpowiadać będzie Tadeusz C. miały miejsce na przestrzeni prawie dwóch lat - od grudnia 2006 do listopada 2008. Prokuratura zastosowała wobec zatrzymanego poręczenie majątkowe w wysokości 400 tys. zł. Lekarz nie może też opuszczać kraju.
Wziął 150 tysięcy?
Prokuratura ustaliła, iż od pacjentów profesor zażądał w sumie 31 tysięcy złotych, zaś od dwóch kandydatów na doktorów miał oczekiwać łącznie 124 tysiący złotych. Do przyjęcia łapówek od lekarzy C. się nie przyznaje.
Profesor C. pracuje w Szpitalu Klinicznym nr 1 w Zabrzu, gdzie jest kierownikiem Kliniki Chirurgii Szczękowo-Twarzowej. Przed zatrzymaniem był też zastępcą okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej w Śląskiej Izbie Lekarskiej. C. został już zawieszony w czynnościach służbowych ordynatora i kierownika kliniki, a jeśli Śląska Izba Lekarska "otrzyma oficjalną informację o przedstawieniu zarzutów", to lekarz straci w niej swoją funkcję.
Złapali też pielęgniarkę
Oprócz profesora C. na polecenie prokuratury zatrzymana została też jedna z pracujących z nim pielęgniarek. Małgorzata Ł. usłyszała osiem zarzutów. Wszystkie dotyczą pomocnictwa w przyjmowaniu korzyści majątkowych. Aby cieszyć się wolnością, zatrzymana musi wpłacić 5 tysięcy złotych poręczenia majątkowego.
Źródło: PAP, lex.pl