W piątek marszałek Sejmu powiedział, że "wielokrotnie proponowano mu czy sugerowano, rozpytywano, czy jest gotowy przeprowadzić zamach stanu". Chodziło o wstrzymanie zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta. - Burza powstała z tego wielka - skomentowała Agata Adamek w programie "W kuluarach" w TVN24. Zwróciła uwagę, że później Adam Bielan wskazał na Donalda Tuska. - Wśród rządzących, polityków KO pojawiają się teorie, czy to nie jest skoordynowana akcja, czy sabotaż marszałka Sejmu - dodała. - Przy tej wypowiedzi wyszło trochę, jakby druga osoba w państwie, drugi "kolaż" w państwie, włożył kij w szprychy - komentował Robert Zieliński. Maja Wójcikowska przypomniała, że słowa Szymona Hołowni "padły kilkanaście godzin po pierwszym posiedzeniu nowego rządu". Podzieliła się komentarzem jednego z posłów, który miał powiedzieć, że jeżeli taka sytuacja miała miejsce, to Hołownia powinien o tym mówić przed organami ścigania, a nie w studiu telewizyjnym.