Przede wszystkim problemem jest to, że mężczyźni nie przyznają się do tego, że dotyka ich hejt, przeżywają go równie mocno, jak kobiety - mówiła Ilona Adamska w programie "Tak jest" w TVN24. Jak dodała, "dużym problemem jest to, że mężczyźni również porównują się do innych mężczyzn, choćby na siłowni". Pomysłodawczyni Kampanii "Nie hejtuję - motywuję" zwróciła uwagę, że "kobiety głośno mówią o akcji Body Positive, natomiast mężczyźni gdzieś są w tym wszystkim pominięci". Wskazała przy tym na presję społeczną i bardzo mocno zakorzenione w naszym społeczeństwie stereotypy. - Dużą rolę odgrywają też media, które w jakiś sposób przez wiele lat lansowały model samca alfa, mężczyzny, który nie może płakać, okazywać słabości - powiedziała. Adamska wskazała, że "aż dziewięć procent mężczyzn traktuje hejt jako zabawę, reaguje na hejt śmiechem, a prawie 30 procent mężczyzn reaguje obojętnością, czego nie ma u kobiet". Zaznaczyła też, że "coraz więcej osób wreszcie nie wstydzi się pójść prosić o pomoc". - Bardzo bym chciała zaapelować, żeby mężczyźni nie bali się, nie wstydzili o nią prosić - podkreśliła.