Czy to orzeczenie o ważności wyborów podjęte przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej daje Karolowi Nawrockiemu mocną i bezdyskusyjną przepustkę na uroczystość zaprzysiężenia prezydenckiego? - Zgodnie z polską konstytucją każde wybory powszechne, które odbywają się w Polsce, są objęte tak zwanym domniemaniem ważności. I ono, jak każde domniemanie, może być obalone w stosownym trybie. Trybem, jaki tu jest przewidziany, jest orzeczenie o nieważności wyborów. Dopóki nie zapadnie takie orzeczenie, wybory cieszą się tym domniemaniem - tłumaczył prof. Marcin Wiącek. Rzecznik Praw Obywatelskich dodał, że "w związku z tym, że niezależnie, co myślimy o mandacie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, to domniemanie działa i nie zostało obalone". Przyznał jednak, że w trakcie postępowania przed Sądem Najwyższym "ujawniły się pewne wątpliwości, które być może należałoby inaczej potraktować". Zdaniem RPO "nic nie stało na przeszkodzie", by przekazać sprawę orzeczenia o ważności wyborów innemu składowi SN. Prof. Wiącek podkreślił jednak, że "nie pojawił się dowód, by skala nieprawidłowości miała wpływ na wynik wyborów, ale anomalie oczywiście były". Rzecznik był również pytany o "kontrole obywatelskie" na granicy Polski z Niemcami i wprowadzeniu czasowych kontroli przez rząd. Podkreślał, że każdy człowiek, który dostał się do Polski, to jest człowiek, któremu przysługują prawa konstytucyjne.