My koncentrowaliśmy się na tej wizycie 3 września - mówił Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, odnosząc się do braku obecności przedstawiciela Polski w Stanach Zjednoczonych, kiedy to europejscy liderzy i szef NATO towarzyszyli prezydentowi Ukrainy w rozmowach z Donaldem Trumpem. Zapewnił przy tym, że w dyskusji o przyszłości Ukrainy "Polska brała i bierze udział". - Jasnym jest, że Polski w tym pominąć się nie da - podkreślił. Jego zdaniem to rząd zwlekał z decyzją o wysłaniu przedstawicielstwa. - Rząd buńczucznie wykrzykuje, że to my prowadzimy politykę zagraniczną, ale jak przychodzi do realnych decyzji, realnej analizy w sobotę i w niedzielę, to prawie przez dwie doby milczą. A dopiero na koniec, jak już jest niemożliwe wykonanie takiej misji, dzwonią tylko po to, aby mieć pokrycie swoich pleców - stwierdził. Gość Konrada Piaseckiego przekazał również, że Karol Nawrocki podczas spotkania z prezydentem Donaldem Trumpem będzie zabiegać o to, aby USA nie redukowały liczby amerykańskich żołnierzy w Polsce. - Trzeba tu naprawdę wykonać dużą pracę dyplomatyczną i trzeba mieć dobre argumenty - dodał.