W tej chwili wszelkie opcje są możliwe. Również ta, że wynegocjujemy na nowo z naszymi koalicjantami, że Szymon Hołownia zostaje jako marszałek - mówiła w programie "Jeden na jeden" w TVN24 Joanna Mucha, komentując słowa premiera Donalda Tuska o tym, że nie przewiduje on stanowiska wicepremiera dla Polski 2050. Zdaniem wiceprzewodniczącej Polski 2050 najlepszą opcją jest to, żeby do rządu weszli wszyscy liderzy koalicjanci jako premierzy. - To jest jedyna realna szansa na to, żeby ta rozmowa programowa, związana z realizacją zamierzeń rządowych, była rozmową, która toczy się non-stop i toczy się na bieżąco - argumentowała. Mucha była pytana również o spotkanie Szymona Hołowni z politykami PiS. Wyjaśniła, że Szymon Hołownia "na to spotkanie poszedł w roli bardziej marszałka Sejmu niż przewodniczącego partii". - Szymon Hołownia nas przyzwyczaił do swoich niestandardowych zachowań i my wszyscy mamy świadomość, że z tych niestandardowych zachowań zawsze wychodzi coś bardzo ciekawego. Gdyby tak nie było, nie byłoby naszej partii - dodała. Mucha w rozmowie z Agatą Adamek mówiła też, że Polska 2050 w kolejnych wyborach wystartuje sama. - Mam wrażenie, że my wszyscy wzajemnie musieliśmy wycofywać się trochę z różnego rodzaju naszych narracji związanych z naszymi głównymi postulatami ze względu na to, że blokowaliśmy się dość mocno. Więc myślę, że ta formuła już się naprawdę wyczerpała - mówiła.