Mogli się wycofać i czekać na wsparcie. Mogli ratować siebie, ale się nie zawahali. Do końca próbowali unieszkodliwić napastnika, ryzykując własnym życiem, by obronić innych. Zapłacili za to wysoką cenę, bo obaj bohaterscy policjanci zostali ciężko ranni. Jakub Kulik i Artur Morański - to oni powstrzymali napastnika w Krakowie. To ich nazwiska powinniśmy poznać i zapamiętać, bo bez ich odwagi i determinacji - a także bez szybkiej reakcji wielu innych przedstawicieli służb - bilans tej tragedii byłby większy. Na Rynku Głównym w Krakowie zginęło 6 osób, 16 zostało rannych. Wcześniej 24-latek zabił też rodziców i siostrę. W Polsce trwa żałoba narodowa. W "Faktach" także o tym, że prokuratura będzie kwalifikować działanie zamachowca jako "czyn o charakterze terrorystycznym". Śledztwo już trwa. Co dotąd ustalili prokuratorzy w mieszkaniu zamachowca w Ostrowcu Świętokrzyskim? Kilka godzin po zamachu premier, ministrowie i szef BBN byli już na miejscu tragedii. A od samorządowców z całego kraju płynęły deklaracje wsparcia dla prezydenta Krakowa. Z kolei dziś w wielu miastach zwołano sztaby kryzysowe, by prewencyjnie przyjrzeć się bezpieczeństwu. TVN uruchomiła specjalną zbiórkę "Solidarni z Krakowem" i na start przekazała pół miliona złotych. Wydanie prowadziła Magda Łucyan.