W Piszu (woj. warmińsko-mazurskie) siedmiu młodych mężczyzn pobiło brutalnie dwudziestolatka, który w krytycznym stanie trafił do szpitala. Policjanci zatrzymali sprawców w wieku od szesnastu do dziewiętnastu lat. Pięciu z zatrzymanych usłyszało zarzuty, czterech trafiło do aresztu. W parku, w którym doszło do ataku, odbędzie się pokojowy protest.
Do pobicia doszło w piątek (25 kwietnia) po godzinie 22 przed jednym ze sklepów nocnych w piskim parku.
- Wszyscy razem, w bestialski wręcz sposób, bez wyraźnego powodu zaatakowali 20-latka. Rzucili się na niego, szarpali go, uderzali po całym ciele i razem kopali, gdy ten upadł na ziemię. Pokrzywdzony w krytycznym stanie zabrany został do szpitala - poinformowała nadkomisarz Anna Szypczyńska z Komendy Powiatowej Policji w Piszu.
Mieli pisać maturę
Niektórzy z aresztowanych sprawców pobicia w tym dniu odebrali świadectwa ukończenia szkoły średniej i mieli pisać maturę. Agresorów wsparli koledzy.
Prokurator rejonowy w Piszu Rafał Kulągowski powiedział, że do brutalnego pobicia Macieja doszło w piątek po godz. 22 w parku nad rzeką Pisą.
- Dziewięciu chłopaków w wieku od 16 do 19 lat zaatakowało innego. Monitoring zarejestrował całe zdarzenie, stąd wiemy, że w 7 sekund doprowadzili Macieja na skraj życia i śmierci. Jego stan lekarze określają jako bardzo poważny, a jest to efektem tego, że w wyniku pobicia doznał obrażeń, które skutkowały rozległym krwawieniem m.in. w obrębie głowy – powiedział PAP prokurator Kulągowski.
Dodał, że sprawcy bili Macieja w głowę i kopali po całym ciele. Grozi im za to do 10 lat więzienia.
Niektórzy z zatrzymanych sugerują, że ofiara wcześniej ich prowokowała
W parku nad Pisą od pewnego czasu gromadzi się młodzież, a poszczególne grupy rywalizują ze sobą.
- Dochodzi tam do interwencji policji np. w związku z zakłócaniem ciszy nocnej – powiedziała oficer prasowa policji w Piszu Anna Szypczyńska. Dodała, że park jest oświetlony i monitorowany. Dzięki temu m.in. wiadomo, jak przebiegało piątkowe zdarzenie, które wyjaśniają policja i prokuratura.
Prokurator Kulągowski powiedział, że trudno wskazać motyw działania nastolatków. - Nie chcą podczas przesłuchań o tym mówić – przyznał. Dodał, że niektórzy z zatrzymanych sugerują, że ofiara wcześniej ich prowokowała.
Prokuratura będzie składać zażalenie na decyzję sądu
Policjanci ustalili i zatrzymali siedmiu sprawców pobicia Macieja. To mieszkańcy Pisza i Rucianego-Nidy w wieku od 16 do 19 lat.
- W tej grupie jest chłopak, który właśnie w tym dniu odebrał świadectwo ukończenia średniej szkoły i w maju miał pisać maturę – powiedział prokurator Kulągowski.
Jeden z nieletnich, 16-latek, którego śledczy chcieli umieścić w specjalistycznej placówce, decyzją sądu nie trafi do niej, lecz został oddany pod dozór kuratora. - Będziemy składać zażalenie na tę decyzję, bo w naszej ocenie rola tego chłopaka w całym zdarzeniu była znacząca – powiedział prokurator Kulągowski.
Zażalenie prokuratury rozpozna Sąd Okręgowy w Olsztynie.
Usłyszeli zarzuty, jest decyzja o aresztach dla czterech osób
Pięciu z zatrzymanych (w wieku 17-18 lat) prokurator przedstawił zarzuty pobicia pokrzywdzonego i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. To mieszkańcy powiatu piskiego - Leon Ch. (lat 17), Wojciech S. (lat 17), Aleksander P. (lat 18), Dominik B. (lat 17) oraz Karol G. (lat 17).
Jak pisze w komunikacie Daniel Brodowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, piska prokuratura rejonowa zarzuca im, że "działając wspólnie i w porozumieniu brali udział w pobiciu pokrzywdzonego zadając mu uderzenia rękoma po całym ciele i kopiąc po całym ciele, w wyniku czego doznał on obrażeń ciała w postaci m.in. rozległego krwawienia podpajęczynówkowego i krwawienia do układu komorowego, co stanowi chorobę realnie zagrażającą życiu".
Mężczyźni usłyszeli zarzuty z artykułu 158 paragraf 2 Kodeksu karnego, czyli przestępstwa udziału w bójce lub pobiciu, którego następstwem był ciężki uszczerbek na zdrowiu. Grozi im do 10 lat więzienia.
"Prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Piszu wniosek o zastosowanie wobec podejrzanych najsurowszego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Postanowieniem z dnia 28 kwietnia 2025 roku Sąd Rejonowy w Piszu wniosek prokuratora uwzględnił w zakresie czterech podejrzanych" - informuje prokurator Brodowski.
Wnioski do sądu jeśli chodzi o nieletnich
Natomiast jeśli chodzi o dwie osoby nieletnie, które mogły brać udział w zdarzeniu, prokuratura skierowała do wydziału rodzinnego i nieletnich wspomnianego sądu rejonowego stosowne materiały.
"Śledztwo jest w toku" - zaznacza prokurator.
Koledzy zatrzymanych pikietowali przed budynkiem policji i sądu
Gdy zatrzymani byli przesłuchiwani i sąd decydował o ich aresztach koledzy zatrzymanych pikietowali budynki m.in. policji i sądu, blokowali przez chwilę drogę. Wykrzykiwali słowa wsparcia, krzyczeli m.in. pod sądem. Zachowanie nastolatków, którzy wspierają agresorów, oburzyło lokalną społeczność. Sceny takie trwają w Piszu drugi dzień.
- Obok jest szkoła, może część tych osób wyszła z lekcji i tak się zachowywała, już jest spokój – zapewniła Szypczyńska.
Odbędzie się pokojowy protest
Jak podaje portal infopisz.pl, w środę (30 kwietnia) o godzinie 18 w parku przy kładce w Piszu odbędzie się pokojowy protest przeciwko przemocy i obojętności społecznej.
"Inicjatorką wydarzenia jest mieszkanka Pisza, przedstawiająca się jako „piszanka, matka i babcia”. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zachęca ona lokalną społeczność do wspólnego zamanifestowania sprzeciwu wobec narastającej agresji w przestrzeni publicznej" - czytamy na portalu.
Hasłem protestu jest: Zjednoczmy się w głośnym "NIE" dla zagarnięcia parku chuligance i przemocy. Uczestnicy zostali poproszeni o założenie białych ubrań – koszul, kurtek lub swetrów – jako symbolu jedności, pokoju i solidarności z ofiarami przemocy.
Autorka/Autor: mm, tm/PKoz
Źródło: tvn24.pl/PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24