Jak podała warmińsko-mazurska Krajowa Administracja Skarbowa, funkcjonariusze z Grzechotek znaleźli w bagażu pasażerki autobusu z Rosji miecz ryby piły o długości 57 centymetrów.
Czytaj też: Nie miała "nic do zgłoszenia", w jej bagażu znaleźli 40 kilogramów narkotyków
"Kobieta wracała z wizyty u rodziny i - jak wyjaśniła - przedmiot otrzymała w prezencie po zmarłym członku rodziny, nie mając świadomości, że może on podlegać szczególnej ochronie" - poinformowała w komunikacie Krajowa Administracja Skarbowa.
Jak przypomniano, wszystkie gatunki ryb pił są objęte najwyższym stopniem ochrony w ramach konwencji waszyngtońskiej, a międzynarodowy handel ich okazami i częściami jest zabroniony.
Nie znała przepisów, poniesie odpowiedzialność
"W związku z ujawnieniem chronionego okazu sprawa została skonsultowana z prokuratorem. Podróżna przyznała się do popełnienia czynu. Zastosowano wobec niej uzgodnione środki prawne, obejmujące grzywnę w wysokości 200 stawek dziennych po 20 złotych, koszty sądowe w wysokości 500 złotych oraz przepadek zabezpieczonego przedmiotu" - podała Krajowa Administracja Skarbowa.
W komunikacie podkreślono, że brak świadomości przepisów nie zwalnia z odpowiedzialności.
"Wiele osób przywozi z zagranicy pamiątki, wyroby dekoracyjne czy przedmioty kolekcjonerskie, nie zdając sobie sprawy, że mogą one pochodzić od gatunków objętych ochroną międzynarodową" - wskazała Krajowa Administracja Skarbowa.
Konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem (CITES), czyli konwencja waszyngtońska, reguluje międzynarodowy handel gatunkami zwierząt i roślin zagrożonych wyginięciem. Jej celem jest zapobieganie sytuacjom, w których handel przyczyniałby się do dalszego spadku liczebności chronionych gatunków.