Fabryka przy ul. Karolkowej od kilku lat marniała i świeciła pustkami. Część pomieszczeń zagospodarowali miłośnicy paintballu, którzy strzelali do siebie pociskami na farbę w pomieszczeniach, szczycących się długą i piękną historią. To tu w okresie międzywojennym rodził się polski przemysł lampowy, wspierany przez holenderskiego giganta Phillipsa. To właśnie ten światowy koncern sprowadził w 1922 roku maszyny z Holandii i urządził pierwszą halę produkcyjną.
Przetrwały wojnę i komunę
Zakłady, które w 1938 roku produkowały już 4 mln. żarówek rocznie, zostały rok później przejęte przez Niemców. To tam przez lata wojny powstawała aparatura wykorzystywana przez hitlerowskie okręty podwodne. Po wojnie fabryka przekształciła się w Zakłady Wytwórcze Lamp Elektrycznych i była dumą komunistycznej propagandy. Z czasem jednak aparatura i pomieszczenia zaczęły odzwierciedlać niedoskonałości poprzedniej epoki i niszczały. W 1991 roku nastąpił zgon zakładów, część pomieszczeń zajęły drobne przedsiębiorstwa, a z czasem zaczęły się tu odbywać paintballowe bitwy.
Idą zmiany
Teraz w miejscu osławionej fabryki żarówek ma powstać nowoczesny biurowiec.
Źródło: Kontakt TVN24, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: internauta/www.opuszczone.com