W sobotę, 2 maja, tuż przed północą, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Płońsku skierował patrol do miejscowości Rybitwy. Ze zgłoszenia wynikało, że samochód osobowy uderzył w ogrodzenie jednej z posesji, a kierowca uciekł.
Szedł poboczem
- Na miejscu policjanci zastali zgłaszającą, która wraz z mężem wracała do domu. Kilkadziesiąt metrów przed posesją zauważyli idącego poboczem mężczyznę z widocznymi obrażeniami. Chwilę później zobaczyli rozbity samochód marki Ford, który uderzył w ogrodzenie ich posesji. Podejrzewając związek mężczyzny ze zdarzeniem, właściciel posesji ujął go i powiadomił służby. Między mężczyznami doszło do szarpaniny, a ujęty zachowywał się agresywnie - przekazała rzeczniczka płońskiej policji nadkomisarz Kinga Drężek-Zmysłowska.
Zatrzymanym mężczyzną okazał się 23-letni mieszkaniec gminy Baboszewo. - Funkcjonariusze wyczuli od niego alkohol. Mężczyzna przyznał, że wcześniej pił, a następnie kierował autem i doprowadził do kolizji. Oświadczył też, że nie posiada uprawnień do kierowania, co potwierdziły sprawdzenia w policyjnych systemach. Badanie alkomatem wykazało ponad 1,5 promila alkoholu w jego organizmie. Dodatkowo od 23-latka pobrano krew do dalszych badań - podkreśliła policjantka.
Zabrał samochód kolegi
Samochód został zabezpieczony i odholowany na parking strzeżony, a kierowca trafił do policyjnej celi.
- W toku dalszych czynności funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna wcześniej przebywał u znajomego, z którym spożywał alkohol. Wykorzystując fakt, że właściciel pojazdu zasnął, zabrał mu kluczyki i odjechał jego samochodem - podała rzeczniczka.
Zatrzymany 23-latek usłyszał dwa zarzuty: kradzieży pojazdu, za co grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności, oraz kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, zagrożonego karą do trzech lat więzienia. Odpowie również za prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień. W tym przypadku sprawa trafi do sądu, który może orzec grzywnę, karę ograniczenia wolności oraz zakaz prowadzenia pojazdów.