Zmieniłem je czytając książkę Orhana Pamuka „Śnieg”. Choć jest to polityczna farsa, nie ma w niej ani słowa o polskiej polityce. Ale są słowa, które oddają moje nastawienie do rodzimych “mężów stanu”.
„Nawet gdy matka zstąpi z raju, by wziąć cię w ramiona,Nawet gdy okrutny ojciec ani razu nie uderzy tej nocy,Na pryszcz to wszystko, twe gówno zamarznie, dusza Zwiędnie – nie ma żadnej nadziei!Pociągnij za spłuczkę, niech z gównem spłynie ten,kto znalazł się w Karsie.”
Zamiast Kars, wstawiłem Sejm.