Strażacy odebrali o godzinie 7.20 informację o wycieku ropy naftowej z ropociągu w pobliżu miejscowości Baranówko przy drodze wojewódzkiej numer 130.
- Na miejscu pracują lokalne ochotnicze straże pożarnej oraz grupa chemiczna z Gorzowa Wielkopolskiego. Wyciekło 40 metrów sześciennych nieprzetworzonej ropy - poinformował oficer prasowy aspirant Karol Brzozowski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie Wielkopolskim.
Na miejsce wezwany został także Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska.
Auta w ropie
Do uszkodzenia doszło podczas prac ziemnych związanych z wymianą rur.
- Podczas prac odkrywkowych koparka uszkodziła istniejący stary rurociąg. Płynęła nim ropa pod dużym ciśnieniem. Doszło do uszkodzenia. Ropa wytrysnęła pod dużym ciśnieniem do góry - mówi brygadier Dariusz Szymura z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gorzowie Wielkopolskim.
Ropa wyciekła na jezdnię, zalała przejeżdżające nią auta. - Nagle koniec świata. Szyby czarne, nie wiedziałem, co to jest. Dopiero w momencie, jak już to minęliśmy i przetarliśmy wycieraczkami, było widać, że to coś tłustego - opowiada jeden z kierowców.
- Widzieliśmy tylko taką łunę z góry, która zaczęła na nas padać. Jak już w nią wjechaliśmy, to wiedzieliśmy, że to jest substancja ropopochodna - mówi inny poszkodowany kierowca.
Nie wiadomo, ile samochodów zostało zalanych ropą, bo nie wszyscy kierowcy zatrzymali się po zdarzeniu. - Jeżelibym ruszył, to koła rozniosą to wszystko po asfalcie - zauważa pierwszy z kierowców.
- Parę aut przed nami pojechało dalej. Nie wiem, po co, bo to bez sensu. Gdzie oni to umyją? - dziwi się drugi kierowca.
Trasa była nieprzejezdna. Strażacy musieli m.in. zneutralizować ślady, jakie zostawiły samochody, których kierowcy odjechali z miejsca zdarzenia.
Las został skażony
Skażony został również fragment lasu. - Ropa jest odpompowywana. Prowadzimy działania zabezpieczające i neutralizujące to zdarzenie. Położyliśmy poduszkę piany na rozlewisko, żeby zmniejszyć parowanie - mówił Szymura.
Zanieczyszczony las ma powierzchnię 20 arów. - Będziemy robić przecinkę leśną na granicy zdrowego i skażonego lasu, żeby go odizolować - tłumaczył Szymura.
PERN: dostawy ropy niezagrożone
Oświadczenie w sprawie zdarzenia zamieściła spółka PERN, do której należy ropociąg.
"W chwili zdarzenia rurociąg nie był eksploatowany i nie prowadzono nim tłoczenia ropy naftowej" - informuje.
Jak podkreślono, nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców. "Sytuacja nie ma wpływu na funkcjonowanie pozostałej infrastruktury PERN ani na bieżącą realizację dostaw ropy naftowej do klientów" - zapewnia PERN.