Uniewinniony żołnierz w koszulce neonazistowskiej grupy. "To przypadek"

Karol S. został uniewinniony
Żołnierz przyszedł do sądu w koszulce neonazistowskiego zespołu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Wojtek Jargiło
Żołnierz uniewinniony w głośnej sprawie strzałów na granicy z Białorusią przyszedł do sądu w koszulce neonazistowskiej grupy. Jego prawniczka przekonuje, że "to przypadek", a koszulka miała być prezentem od znajomego.

Karol S., żołnierz uniewinniony w głośnej sprawie strzałów na granicy z Białorusią, wywołał lawinę komentarzy, gdy w sądzie pojawił się w koszulce neonazistowskiej grupy Honor.

- Na koszulce, poza nazwą zespołu Honor, znanego z piosenek gloryfikujących nazizm, Adolfa Hitlera i innych zbrodniarzy, znalazł się tak zwany wilczy hak, zaadaptowany na symbol ruchu nazistowskiego. W zestawieniu z koszulką sporo mówi nam także tatuaż na przedramieniu - to symbol znany jako kołowrót, czasami nazywany słowiańską swastyką. To kolejny symbol stosowany przez neofaszystów, więc trudno mówić tu o przypadku. Warto dodać, że nierzadko symbolem tym posługuje się na froncie w Ukrainie rosyjski batalion Rusicz - mówi profesor Rafał Pankowski z Collegium Civitas.

"To raczej przypadek"

Obrończyni żołnierza Edyta Skwira twierdzi, że koszulka nie jest manifestacją poglądów jej klienta.

- To raczej jest przypadek, nie wiązałabym poglądów tego zespołu, czy w ogóle całej otoczki związanej z tym zespołem, z moim klientem, albowiem jest to bardzo daleko idący wniosek i powiązanie. Szczerze mówiąc, jest to przypadek - utrzymuje w rozmowie z tvn24.pl. - Żołnierz do 31 maja służy i dopiero od 1 czerwca odchodzi formalnie ze służby, w związku z czym mógł wystąpić w mundurze. Niemniej jednak właśnie brak wystąpienia w mundurze jest przejawem takiego, powiedzmy, delikatnego buntu - dodaje adwokatka.

- Ta koszulka to jest przypadek, prezent, który gdzieś tam od kogoś dostał, nawet nie zwrócił na to uwagi i nie jest mu znany ten zespół. Cały proces klient był w pełnym umundurowaniu przed sądem, więc naprawdę to nie był przejaw żadnej pogardy, absolutnie nie - powiedziała nam Edyta Skwira.

Prawniczka nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie, od kogo był ten prezent. - Trudno mi powiedzieć, nie odpowiem na to pytanie, bo nie jestem w stanie. Niemniej myślę, że od jakiegoś znajomego - dodała.

Karol S. przed kamerami również powiedział, że koszulkę dostał w prezencie, a na pytanie, czy zna twórczość tego zespołu, odpowiedział "niekoniecznie".

Żołnierz miał w sądzie koszulkę zespołu Honor. To polska grupa muzyczna, która była popularna w środowiskach skinheadów i skrajnej prawicy. W swoich utworach gloryfikowała nazizm, sławiła Adolfa Hitlera i nawoływała do nienawiści na tle narodowościowym. Pod koniec działalności grupa zaczęła również promować wątki neopogańskie. Zespół rozpadł się w 2015 roku.

Karol S. ma też na swoim przedramieniu wytatuowany słowiański kołowrót. To symbol neopogański, uznawany za jedną z odmian swastyki (mówi się o nim m.in. słowiańska czy ośmioramienna swastyka).

Słowiański kołowrót na przedramieniu Karola S.
Słowiański kołowrót na przedramieniu Karola S.
Źródło zdjęcia: Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie uniewinnił w środę Karola S., oskarżonego o przekroczenie uprawnień. W marcu 2024 r. oddał on 12 strzałów przy granicy z Białorusią w kierunku grupy migrantów i innych funkcjonariuszy - Straży Granicznej i żołnierzy. Od początku 25-latek nie przyznawał się do winy. Wyrok jest nieprawomocny. Prokuratura zapowiedziała już apelację.

Karol S. został uniewinniony
Karol S. został uniewinniony
Źródło zdjęcia: PAP/Wojtek Jargiło
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: