"Nie" dla "wyścigów słoni" na szybkich trasach. Mandaty dla kierowców ciężarówek

Akcja będzie trwała do odwołania
Akcja policji będzie trwała do odwołania
Źródło: TVN24 Łódź

Pięć punktów karnych i 500 złotych mandatu grozi kierowcom ciężarówek, którzy próbują wyprzedzać na autostradzie. Bo - żeby nie dopuszczać do blokowania ruchu - w wielu miejscach jest to zakazane. Na przykład na A2, pomiędzy Łodzią a Warszawą. Policyjna akcja trwa od tygodnia i będzie prowadzona do odwołania.

Wyprzedzają, bo się spieszą. Tak przynajmniej się tłumaczą. Tyle, że z perspektywy samochodu osobowego, tego pośpiechu u kierowców ciężarówek jakoś nie widać.

- Wyjedzie taki na lewy pas i wyprzedza drugiego przez kilka kilometrów, bo jedzie prawie z taką samą prędkością - mówi kierowca "osobówki", którego spotykamy na MOP-ie niedaleko Łodzi.

W tym oburzeniu nie jest odosobniony. Bo na "wyścigi słoni" nie narzekają chyba tylko sami kierowcy ciężarówek. Dlatego też policja stwierdziła, że trzeba zająć się problemem.

- W każdym województwie ruszyła akcja wyłapywania samochodów ciężarowych, które utrudniają ruch - informuje Katarzyna Pasikowska-Poczopko, reporterka TVN24.

Działania trwają od tygodnia. Funkcjonariusze patrolują trasy szybkiego ruchu w nieoznakowanych radiowozach. Kierowcom ciężarówek, którzy zignorowali zakaz wyprzedzania nakazują zjazd na najbliższym MOP-ie, albo zjeździe z autostrady.

Przy okazji, funkcjonariusze sprawdzają trzeźwość kierowcy i stan techniczny jego pojazdu.

Trzy powody

Kierowcy samochodów ciężarowych muszą liczyć się z surowymi karami. Grozi im do 500 złotych mandatu i pięć punktów karnych. Mimo to ryzykują.

- Spieszymy się. Taka praca - tłumaczy jeden z zatrzymanych. Prosi, żeby nie pokazywać twarzy.

Jego koledzy zwracają uwagę na to, że pośpiechu wymaga od nich szefostwo. Inni zatrzymani mówią, że muszą jak najszybciej zdążyć na rozładunek i każda minuta jest na wagę złota.

- Są też tacy, którzy mówią, że autostrady powinny mieć po prostu więcej pasów. Wtedy problemu by nie było - mówi Katarzyna Pasikowska-Poczopko.

Trzeba działać

Akcja policji - co zrozumiałe - podoba się kierowcom samochodów osobowych.

- Kierowcy tirów robią to chyba po złości. Wyprzedzenie tira, który jedzie z niemal identyczną prędkością w żaden widoczny sposób nie przyspieszy dotaracia do celu - mówi Bartosz, kierowca z Łodzi.

Działania policji mają trwać do odwołania.

Akcja policji będzie trwała do odwołania

Akcja policji będzie trwała do odwołania

Autor: bż / Źródło: TVN24 Łódź

Czytaj także: