Na południu Gwatemali, w słodkowodnym kanale otoczonym przez namorzyny, wypuszczono na wolność setki młodych Atractosteus tropicus. Ryby, pochodzące z rodziny niszczukowatych, wyróżniają się charakterystyczną, wydłużoną sylwetką, przypominającą torpedę oraz pyskiem kojarzącym się z aligatorem.
Młode osobniki zostały wcześniej wyhodowane w specjalnych zbiornikach przez Centrum Ochrony Morskiej związane z zoo La Aurora w Gwatemali. Po osiągnięciu odpowiedniego etapu rozwoju przetransportowano je łodzią do środowiska, w którym naturalnie występują.
Był to pierwszy udany przypadek rozmnożenia tego gatunku w warunkach niewoli. Atractosteus tropicus mierzy się z wieloma zagrożeniami, wśród których wymienia się nielegalne połowy, zanieczyszczenie wód oraz ekstremalne zjawiska pogodowe nasilane przez zjawisko El Nino.
Żywa skamieniałość
Gatunek ten bywa określany przez naukowców jako prehistoryczny. Jego budowa ciała przez około 100 milionów lat uległa bowiem tylko niewielkim zmianom, dlatego czasami nazywa się go też żywą skamieniałością. Atractosteus tropicus jest jednocześnie mniejszym krewnym niszczuka krokodylego, należącego do największych ryb słodkowodnych Ameryki Północnej. Dorosłe Atractosteus tropicusy mogą dorastać do około 1,2 metra długości, a ich masa może osiągać nawet 10 kilogramów.
Gatunek narażony na wyginięcie
Jak podkreśliła w rozmowie z agencją informacyjną AFP Jennifer Hernandez, zastępczyni kierownika ds. ochrony przyrody w zoo La Aurora, ryba odgrywa "bardzo ważną rolę" w słodkowodnych ekosystemach Gwatemali. Atractosteus tropicus jest drapieżnikiem, dlatego - jak wyjaśniła Hernandez - przyczynia się do utrzymywania równowagi w rzekach.
W Gwatemali gatunek został obecnie zaklasyfikowany jako gatunek narażony na wyginięcie. Weterynarz Pablo Gaitan zwraca jednak uwagę, że jego sytuacja może z czasem ulec pogorszeniu. - Jest to gatunek, który w nadchodzących latach może znaleźć się w znacznie bardziej krytycznym stanie - ostrzegł.