"Zawsze mnie interesowały rzeczy nieoczywiste i obszary peryferyjne"

TVN24

tvn24Salcia Hałas gościem "Xięgarni"

W momencie, kiedy słyszę frazy, one od razu stają się dla mnie melodią. Bo to w języku jest dla mnie najważniejsze: melodia - podkreśliła w "Xięgarni" pisarka Salcia Hałas, opowiadając o swojej książce "Potop".

Salcia Hałas jest pierwszą gdynianką uhonorowaną Nagrodą Literacką Gdynia. Otrzymała ją za debiutancką "Pieczęć dla Amfy", rzecz o słynnym budynku zwanym Falowcem. Pod koniec lutego tego roku ukazała się jej kolejna powieść - "Potop".

- Zawsze mnie interesowały rzeczy nieoczywiste i obszary peryferyjne - powiedziała pisarka, dodając, że "zawsze słyszała, 'jak ludzie mówią'".

- Bajki zaczęłam pisać już bardzo wcześnie, bo jeszcze jako dziecko. Natomiast w momencie, kiedy słyszę frazy, one od razu stają się dla mnie melodią. Bo to w języku jest dla mnie najważniejsze: melodia - podkreśliła Hałas.

Podczas pisania "Potopu" - jak wskazała - "wcześniej bardzo dużo słuchała mieszkańców, mieszkanek Gdyni". - W bardzo dużej mierze były to starsze kobiety i myślę, że tutaj daje się to słyszeć, dlatego nazywam "Potop" "babią piosenką" - dodała Salcia Hałas.

Pisarka była także pytana, jak na jej twórczość wpłynęła Nagroda Literacka Gdynia. - Dzięki tej nagrodzie na pewno poczułam się pewniej i łatwiej mi było napisać tę książkę - przyznała. Podkreśliła, że jej zdaniem "to jest książka 'mantryczna', która kręci się w głowie".

"Sandor Marai stał się dla mnie kimś bardzo ważnym"

W drugiej części programu "Xięgarnia" piosenkarka Halina Kunicka opowiedziała o swoich ulubionych książkach. - Sandor Marai stał się dla mnie kimś bardzo ważnym. Kimś do kogo wracam jak do dobrego przyjaciela, jak do znajomego. Jak do kogoś, kto dużo mnie nauczy - podkreśliła Kunicka, wspominając XX-wiecznego prozaika węgierskiego.

Program "Xięgarnia" na antenie TVN24 w każdą sobotę o godz. 18. oraz w niedzielę o godz. 2.30.

Autor: tmw, akr / Źródło: tvn24