Reżyser Ryszard Brylski skrytykował władze na premierze "Śmierci Zygielbojma". Mówił o "politycznych manipulacjach"

glinski
Piotr Gliński powołany na szefa resortu kultury i dziedzictwa narodowego
Źródło: TVN24

Reżyser filmu "Śmierć Zygielbojma" Ryszard Brylski na środowej premierze produkcji wygłosił przemowę skierowaną do polskich władz, którym zarzucił kłamstwa i manipulacje na temat filmu. 

Film "Śmierć Zygielbojma" miał swoją uroczystą premierę w środę w warszawskim Teatrze Narodowym - wcześniej prezentowany był na festiwalu filmowym w Gdyni. Na premierze pojawił się między innymi minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, prezes Polskiej Fundacji Narodowej Marcin Zarzecki, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Radosław Śmigulski i wicedyrektorka Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych Agnieszka Będkowska. 

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Film wyprodukowała Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, a współfinansowały go Polska Fundacja Narodowa oraz Polski Instytut Sztuki Filmowej. Patronatem jeszcze przed festiwalem w Gdyni film objął prezydent Andrzej Duda

Reżyser zwrócił się do ministra Glińskiego

Na premierze swoją przemowę wygłosił reżyser Ryszard Brylski. Opisała ją między innymi "Gazeta Wyborcza". - Film "Śmierć Zygielbojma" został na stronie Polskiej Fundacji Narodowej, która współfinansowała jego produkcję, opatrzony kłamliwymi treściami, które w nim nie istnieją. Są one podszyte wyjątkową nonszalancją w traktowaniu historii i chęcią manipulowania prawdą - powiedział. 

Dodał, że w "niechlujnym, pełnym błędów interpunkcyjnych, a także ortograficznych opisie na stronie PFN" znalazła się informacja: "Polacy i Żydzi wespół ginęli w Holokauście", a także że "obraz podkreśla także, że żaden czynny udział Polaków w zagładzie Żydów nie był możliwy". - Te zagadnienia nie są w ogóle w naszym filmie poruszane - mówił Brylski. Jego zdaniem "wykorzystywanie najwyższej ofiary, jaką złożył Zygielbojm, do takich politycznych manipulacji, to niegodziwość". Zaznaczył, że wpisem PFN oburzeni byli także historycy. 

Brylski oskarżył także wicepremiera Glińskiego o bezprawne przypisywanie sobie pomysłu na film, a także upolitycznienie produkcji poprzez objęcie jej patronatem prezydenta - pisze "Wyborcza". Ministrowi zarzucił też próbę sprowadzenia produkcji do "kina rządowej propagandy". 

Odpowiedź Polskiej Fundacji Narodowej

PFN przekazała Polskiej Agencji Prasowej stanowisko w tej sprawie. "Krytyczne uwagi poczynione podczas przemówienia otwierającego pokaz wspólnej produkcji są niezrozumiałe i zaskakujące, gdyż nie padły podczas wielu spotkań kolaudujących treść i formę filmu na każdym poprzednim etapie prac nad filmem" — czytamy. W oświadczeniu dodano, że "reżyser miał pełną wolność i swobodę artystyczną przy tworzeniu filmu" i "nikt nie ingerował w treść artystycznego przekazu".

"Wszystkie materiały prasowe i promocyjne dotyczące filmu były konsultowane z historykami oraz producentami filmu i zawierają wyłącznie treści merytoryczne – informacyjne i edukacyjne" - pisze PFN. "Zarząd Polskiej Fundacji Narodowej stanowczo sprzeciwia się wszelkim formom upolityczniania filmu, którego przekaz jest uniwersalny, a temat niezwykle ważny dla współczesnego świata" – dodaje. Zwraca także uwagę, że "premiera tak ważnego, oczekiwanego przez wiele środowisk filmu nie jest właściwym miejscem do odczytywania manifestów politycznych".

Film opowiada o Szmulu Zygielbojmie, działaczu społecznym i polsko-żydowskim polityku, który działał między innymi w czasach II wojny światowej. 12 maja 1943 roku popełnił samobójstwo w Londynie w geście protestu przeciwko bezczynności świata wobec Holokaustu. 

Czytaj także: