"Słońce dla mnie zgasło". Mieczysław Hryniewicz o Bożenie Dykiel

Sylwia Gliwa, Bożena Dykiel i Mieczysław Hryniewicz na planie "Na Wspólnej"
Mieczysław Hryniewicz wspomina Bożenę Dykiel
Źródło: TVN24
Wspominając Bożenę Dykiel, Mieczysław Hryniewicz mówił na antenie TVN24, że była dla niego "słońcem". Para, która od ponad dwóch dekad grała małżeństwo Ziębów w serialu "Na Wspólnej", pół wieku temu występowała razem również w głośnej "Balladynie" w Teatrze Narodowym.

- To straszny dzień i straszne przeżycie - powiedział w piątek na antenie TVN24 Mieczysław Hryniewicz. - Myśmy się znali od 1969 roku. Poznałem ją jako takie słońce na egzaminie do szkoły teatralnej - przypomniał aktor. - Teraz to słońce dla mnie zgasło. Zostały tylko wspomnienia i miłe chwile, które przeżyliśmy - dodał.

- Bożena to był bardzo mocny charakter. Zawsze wiedziała, co w życiu jest dla niej ważne, co jest najważniejsze, o co jej w życiu chodzi - opisał zmarłą artystkę. - Fantastyczny przykład osoby, która nie da się złamać, która wie, co jest w życiu najważniejsze, i stąd jest mąż, stąd jest rodzina - kontynuował aktor, odwołując się też do życia prywatnego aktorki.

Bożena Dykiel i Mieczysław Hryniewicz na planie "Na Wspólnej".
Bożena Dykiel i Mieczysław Hryniewicz na planie "Na Wspólnej".
Źródło: TVN/x-news

Mężem Bożeny Dykiel był aktor Ryszard Kirejczyk. Poznali się 50 lat temu w Japonii, podczas zdjęć do filmu "Ognie są jeszcze żywe". Ślub wzięli w 1977 roku, doczekali się dwóch córek, Marii i Zofii. Bożena Dykiel była również babcią. - Rola babci jest cudowna. W końcu to rodzice są od wychowywania, a babcia jest od rozpieszczania. Uśmiech chłopców [Maksa i Maćka - red.] sprawia, że chce mi się żyć. Wnuki są całym moim światem - mówiła aktorka w programie "Dzień Dobry TVN" w 2019 roku.

Nie żyje Bożena Dykiel
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:

Nie żyje Bożena Dykiel

"Balladyna" i "Na Wspólnej"

Kilka lat po tym, jak Bożena Dykiel i Mieczysław Hryniewicz poznali się, w 1974 roku zagrali razem w głośnej "Balladynie" w reżyserii Adama Hanuszkiewicza w Teatrze Narodowym w Warszawie. Dykiel grała Goplanę. Hryniewicz - Skierkę. - Jeździliśmy na motocyklach nad głowami ludzi. Bożenka też jeździła, zasuwała na tym motorze... Myśmy ćwiczyli dużo do tego - opowiadał aktor w TVN24.

Bożena Dykiel, Mieczysław Hryniewicz i Sylwia Gliwa na planie "Na Wspólnej".
Bożena Dykiel, Mieczysław Hryniewicz i Sylwia Gliwa na planie "Na Wspólnej".
Źródło: TVN/TOMASZ URBANEK

Mówił też o "ogromnej energii" Bożeny Dykiel w kontekście ich współpracy przed kamerą. - Jak zaczęliśmy serial "Na Wspólnej", pomyślałem sobie: będę miał troszkę mniej tekstu do uczenia się, bo Bożenka mówi dużo, lubi mówić, i ma taką energię, żeby mówić.

Zauważył, że na planie "Na Wspólnej" artystka dużo wnosiła od siebie. - Bożena zawsze miała ogromną inwencję - wspominał. Podkreślił, że małżeństwo grali przez 23 lata. Zapytany, czy pamięta pierwsze odcinki serialu, odparł: - Oczywiście, że pamiętam. Bardzo mieliśmy zawsze dobre układy.

- Ja nazywam to serialem misyjnym. I szkoda, Bożenko, że nie będziesz z nami dalej w serialu misyjnym - mówił aktor w TVN24.

Bożena Dykiel i Mieczysław Hryniewicz na planie "Na Wspólnej".
Bożena Dykiel i Mieczysław Hryniewicz na planie "Na Wspólnej".
Źródło: TVN/TOMASZ URBANEK

"Była kimś więcej niż ekranową mamą"

Wpis poświęcony zmarłej artystce opublikowała w piątek Sylwia Gliwa, która w "Na Wspólnej" grała Monikę, córkę Ziębów. "Dzisiaj odeszła moja serialowa mama. Łezka kręci się w oku. Tak wiele się od niej nauczyłam. Zawsze była wsparciem i cudownym towarzyszem na planie" - napisała aktorka, składając kondolencje bliskim Bożeny Dykiel.

"Dziękuję za każdą rozmowę między ujęciami, za mądre rady, za śmiech, który rozładowywał największe napięcia. Za profesjonalizm, klasę i serce, które wkładała w każdą scenę. Dla mnie była kimś więcej niż ekranową mamą - była mentorką i dobrym duchem planu" - napisała Sylwia Gliwa.

Bożena Dykiel o "Na Wspólnej"

Bożena Dykiel przy okazji jednego z jubileuszy "Na Wspólnej", serialu emitowanego w TVN od 2003 roku, wspominała: - Czuję się mamą tej rodziny, bo dzięki mnie moje najstarsze tutaj dzieci pokupowały mieszkania, a na samochody przyjdzie jeszcze czas. Ja czuję się ich matką, bo również ich sztorcuję, jeżeli źle mówią.

Opracował Maciej Wacławik / az

Czytaj także: