To był bez wątpienia najlepszy festiwal polskich filmów od wielu lat. Nie było tu tytułów słabych - dzięki selekcji, w konkursie startowały wyłącznie dobre i bardzo dobre filmy. Poziom festiwalu oceniany jest jako szalenie wyrównany.
Dwa tytuły spośród konkursowych propozycji "W imię…" Małgorzaty Szumowskiej i "Imagine" Andrzeja Jakimowskiego - znany już widzom z ubiegłorocznych kinowych projekcji - zdobyły dwa dni temu nominacje do Europejskiej Nagrody Filmowej (dawnego Felixa).
Najnowsze filmy Macieja Pieprzycy i Pawła Pawlikowskiego miały z kolei niedawno premiery na międzynarodowych festiwalach filmowych. Prezentowane w konkursie głównym w Montrealu "Chce się żyć" zdobyło Grand Prix i Nagrodę Publiczności. Nagrodę Publiczności ten film zdobył także wczoraj w Gdyni. Gdyńska publiczność kompletnie oszalała na jego punkcie, przez kilka minut nie pozwalając wyjść twórcom z sali kinowej.
Z kolei "Ida" Pawła Pawlikowskiego pokazywana na festiwalach w USA i w Toronto, również spotkała się z fantastycznym przyjęciem. Wydaje się, że tytułem idealnym na Nagrodę Specjalną Jury - wyrafinowanym w formie – poetyckim, w dodatku przywołującym z niepamięci wybitną cygańską artystkę jest z kolei "Papusza" Krauzów. Ale niezwykłe dzieło twórców "Nikifora" bywa też wymieniane jako kandydat do głównej nagrody.
Jak zdecyduje jury z Januszem Głowackim na czele, dowiemy się dziś wieczorem.
"Chce się żyć"
Tragiczna historia i wielkie emocje
"Ida" Pawła Pawlikowskiego, Polaka od lat mieszkającego i pracującego w Anglii (to jego pierwszy obraz zrealizowany w Polsce), to kino typowo festiwalowe. Ascetyczne w formie, dotykające tematu rozliczeń polsko-żydowskich, ale i uniwersalnej kwestii wzajemnych relacji "tubylców" i mniejszości, bez względu na narodowość, rasę, etc.
Po raz kolejny niezwykły talent udowodniła Agata Kulesza (niezapomniana odtwórczyni roli tytułowej "Róży" u Smarzowskiego), i wydaje się być główną kandydatką do nagrody za kreację kobiecą. Jako była komunistyczna prokurator, która w zetknięciu z potworną przeszłością swojej rodziny, przewartościowuje własne życie, kompletnie przyćmiła tytułową bohaterkę, graną przez młodziutką Agatę Trzebuchowską. O tym filmie zagraniczne media pisały trafnie, że "im mniej tym więcej" mając na myśli oszczędną formę, dającą piorunujący efekt.
Z kolei siłą poruszającego obrazu Pieprzycy "Chce się żyć" są wielkie emocje, jakie budzi w najodporniejszym nawet widzu. No i jego krzepiąca siła. I choć trudno zaprzeczyć, że temat filmu - historia niepełnosprawnego chłopca, który dzięki determinacji rodziny i własnemu uporowi, udowadnia, że nie jest gorszy od zdrowych - to tzw. "samograj", to Pieprzyca, nie poszedł na łatwiznę. "Zabawny film na poważny temat" – pisano po wygranej w Montrealu.
IDA Zwiastun
Określenie "zabawny" wydaje się być przesadzone, ale rzeczywiście, uciekając od sentymentalizmu, budując narrację na monologach wewnętrznych kalekiego bohatera, autoironicznych, często żartobliwych, reżyser osiąga fantastyczny efekt.
Pokaz filmu w Gdyni był wydarzeniem nieporównywalnym z żadnym innym – wzruszona publiczność krzyczała i biła brawo przez kilka minut, zmuszając twórców do wyjścia na scenę po pokazie. Podobnie było w Montrealu, gdzie tydzień temu film zdobył Grand Prix - Wielką Nagrodę Ameryk.
Ale w wyścigu po nagrody liczyć się może też film Małgorzaty Szumowskiej "W imię…" – historia księdza, uciekającego przed swoją seksualnością w kapłaństwo, i dramat z niej wypływający, oraz znane nam dobrze, przesycone magią kino Anrzeja Jakimowskiego, z ubiegłoroczną premierą "Imagine".
Zwiastun filmu "W imię…"
Festiwal aktorów
Pisaliśmy już, że to pierwszy festiwal, na którym tak wyraźnie widać pokoleniową zmianę warty w polskim kinie. Królują w konkursie twórcy młodzi, najczęściej 30-kilkuletni, których opowieści dalekie są od obciążonego zbyt długo cierpiętnictwem i nachalnym moralizowaniem kina starszych kolegów. Warto jednak wspomnieć i o tym, że największą siłę ich filmów stanowią świetni, znakomicie obsadzeni aktorzy.
Wspomnianej Agacie Kuleszy "zagrozić" może chyba jedynie znakomita Julia Kijowska w "Miłości" Sławomira Fabickiego. W przypadku głównej roli męskiej z pewnością kandydatem numer jeden do nagrody za pierwszy plan jest rewelacyjny Dawid Ogrodnik ("Chce się żyć"). Rola Mateusza, młodego mężczyzny z porażeniem mózgowym wymagała od aktora ogromnej pracy i zgłębienia świata ludzi z tą niepełnosprawnością. W USA za takie kreacje daje się Oscary. Czy polskie jury doceni fantastyczną grę Ogrodnika? Także młodziutki Kamil Tkacz, którzy wcielił się w małego Mateusza wypadł znakomicie.
Premierowe tytuły stanowiły w br. połowę wszystkich konkursowych produkcji. Stąd trudność w zestawianiu poziomi emocji jakie wywołały filmy świeżo obejrzane i te, który do kin wchodziły jeszcze w minionym roku. Ten problem nie dotyczy jednak jurorów, którzy wszystkie konkursowe tytuły obejrzeli na przestrzeni kilku dni.
Jak zwykle zapewne gusta publiczności i dziennikarzy nie pokryją się w niektórych przypadkach i będziemy mówić i pisać o "niespodziankach". Ale taki już urok festiwali, gdzie nieprzewidywalność werdyktu jest nieodłączną składową imprezy.
"Papuszka"
Autor: Justyna Kobus/zś//kdj / Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: mat. prasowe