Ogromny pożar na terenie suszarni. Doszło do wybuchów

Pożar suszarni
Pożar w suszarni. Wybuchło 10 zbiorników z gazem. Dwie osoby poszkodowane
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Wloclawek.naszemiasto.pl
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Pożar na terenie suszarni w Osięcinach (woj. kujawsko-pomorskie). Jak informuje straż pożarna, doszło do wybuchu zbiorników z gazem - najpierw nastąpił jeden wybuch, potem kolejny - łącznie uszkodzonych zostało 10 z 12 zbiorników. Dwie osoby zostały ranne.

Do pożaru doszło przed południem w Osięcinach w powiecie radziejowskim, na terenie suszarni zbóż.

Z ogniem walczyło 19 zastępów straży pożarnej z powiatu radziejowskiego i włocławskiego, na miejsce skierowano też Grupę Operacyjną Komendy Wojewódzkiej PSP.

Najpierw eksplodował jeden, a potem kolejne

- Są dwie osoby poszkodowane. To mężczyźni, którzy serwisowali zbiorniki z gazem. Coś poszło nie tak. Najpierw eksplodował jeden, a później w sumie 10 zbiorników o pojemności od czterech do sześciu tysięcy metrów sześciennych. Stąd kula ognia, która sięgnęła na kilkadziesiąt metrów wysokości - powiedział na antenie TVN24 nasz reporter Mariusz Sidorkiewicz.

Dodał, że jeden z poszkodowanych mężczyzn ma rozległe poparzenia, natomiast drugi doznał szoku.

- Na szczęście ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Zostali przewiezieni do szpitala - podkreślił reporter.

Ta część zakładu była w trakcie rozruchu technologicznego

Strażacy gasili płonące 10 zbiorników oraz chłodzili dwa pozostałe, tak żeby one również nie wybuchły.

- W tych wielkich silosach zwykle znajdują się zboża, między innymi kukurydza, które są suszone za pomocą wielkich palników. Palniki są zasilane gazem, stąd tak wiele jest tu zbiorników z gazem. Jednak ta część zakładu, w której doszło do eksplozji, jeszcze nie funkcjonowała. To nowa część, która była w trakcie rozruchu technologicznego. Serwisanci byli tu po to, aby sprawdzić, czy instalacja jest sprawna. W pewnym momencie coś wymknęło się spod kontroli i doszło do potężnej eksplozji - opowiadał Sidorkiewicz.

Okoliczni mieszkańcy mówili, że skutki wybuchu było widać i słychać w promieniu kilku kilometrów. Na szczęście nikomu, poza dwoma serwisantami nic się nie stało. Nie doszło też do skażenia środowiska. Pożar został już ugaszony. Strażacy pracowali tu przez ponad trzy godziny.

Wybuch niedaleko zespołu szkolno-przedszkolnego

Sławomir Staniszewski, wójt gminy Osięciny mówił na antenie TVN24, że do wybuchu doszło na terenie znajdującym się blisko skrzyżowania drogi krajowej 62 z drogą wojewódzką 267.

- W odległości około dwóch kilometrów od skrzyżowania mieści się zespół szkolno-przedszkolny i cała osada miejscowość Osięciny. Dzieci w szkole otoczone są opieką naszych psychologów, nauczycieli i pana dyrektora. Odwozy dzieci są zgodnie z terminarzem, jeżeli rodzice mają życzenie, przyjeżdżają i na własne życzenie dzieci zabierają - przekazywał nam wójt.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: