"Była afera maseczkowa, teraz boczkowa... Zdarzyła się u nas sytuacja, której totalnie się nie spodziewaliśmy. Ktoś postanowił 'przygarnąć' nie swój boczek z grilla. A na deser zginęła jeszcze taca i surówki". W taki sposób pracownicy grill baru przy autostradzie A4 skomentowali zajście nagrane na monitoringu tuż przed Wielkanocą.
Na opublikowanym filmie widzimy mężczyznę z papierowym talerzykiem z pieczywem i surówkami. Zamiast jednak udać się do kasy, gdzie wydawane jest mięso, przejmuje tacę z grillowanym boczkiem należącą do innego klienta. Mężczyzna zabiera tacę z jedzeniem i szybko wychodzi z restauracji, po czym wsiada do Skody w limonkowym kolorze i odjeżdża nie płacąc za jedzenie.