W nocy z niedzieli na poniedziałek ukraińska armia przeprowadziła ataki dronowe na cele w Rosji związane z ich infrastrukturą wojskową i energetyczną. Ponownie uderzono między innymi w port w Tuapse w Kraju Krasnodarskim, nad Morzem Czarnym. Po ataku w rafinerii znajdującej się w terminalu naftowym portu wybuchł pożar, widoczny na zdjęciach satelitarnych wykonanych w kolejnych dniach - 20 i 21 kwietnia.
W środę gazeta "Kyiv Post" zwróciła uwagę na zdjęcia krążące na ukraińskich kanałach w serwisie Telegram, sugerujące, że pożaru w rafinerii nadal nie udało się opanować.
Wcześniej agencja Reuters, powołując się na lokalne władze, informowała, że we wtorek 246 strażaków wciąż walczyło z ogniem.
Wskutek ataku zginęła co najmniej jedna osoba i jedna została ranna. Odłamki dronów uszkodziły okna w wielu budynkach na terenie miasta, w tym w szkole podstawowej, muzeum, cerkwi i przedszkolu. Ponadto odłamki naruszyły instalację gazową - powiadomił gubernator Kraju Krasnodarskiego Wieniamin Kondratiew na Telegramie.
Rosyjskie władze zaleciły mieszkańcom, by nie wychodzili z pomieszczeń i nie otwierali okien. Poinformowano też o wycieku ropy do morza po wcześniejszym ataku ukraińskim z 16 kwietnia, kiedy to infrastruktura terminalu naftowego została uszkodzona.
Centrum eksportu ropy
Tuapse, jeden z głównych południowych portów Rosji, jest centrum eksportu produktów naftowych, które obsługuje również suche ładunki masowe, takie jak węgiel i nawozy. Tamtejsza rafineria ropy naftowej należy do Rosnieftu.
Ukraińcy przeprowadzili poprzedni atak na tę rafinerię tydzień temu, w nocy z 15 kwietnia na 16 kwietnia. Wówczas zdjęcia satelitarne również pokazały kłęby dymu unoszące się z uszkodzonych zbiorników. W tamtym ataku, według władz rosyjskich, zginęły dwie osoby, w tym 14-latka, a siedem zostało rannych.
Ukraina zintensyfikowała ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną w ciągu ostatniego miesiąca, ponieważ rozmowy pokojowe prowadzone przez USA utknęły w martwym punkcie, a Waszyngton bardziej koncentruje się na wojnie w Iranie.