Do wypadku doszło w sobotę w godzinach przedpołudniowych. Według ustaleń śledczych Rafał K. obok swojego domu samodzielnie budował wiatę parkingową o drewnianej konstrukcji. Podczas montowania elementów konstrukcja runęła, a jedna z belek uderzyła w głowę jego pięcioletnią córkę, która znajdowała się w pobliżu.
Dziewczynka zmarła w szpitalu
Na miejsce od razu wezwano służby ratunkowe, w tym Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Dziewczynka w ciężkim stanie została przetransportowana do Szpitala Wojewódzkiego w Tarnowie, gdzie lekarze przez kilka godzin walczyli o jej życie. Niestety, dziecko zmarło.
Na miejscu wypadku pracował prokurator, który wraz z policjantami przeprowadził oględziny i zabezpieczył ślady. Ojca zbadano na zawartość alkoholu i stwierdzono, że był trzeźwy.
- W toku postępowania badane będą szczegółowo okoliczności zdarzenia oraz ewentualne zaniedbania osób, na których ciążył obowiązek opieki nad pięcioletnim dzieckiem - zapowiedział Sienicki.
Śledztwo dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi od trzech miesięcy do pięciu lat wiezienia.