Znaleźli dwie postrzelone osoby. Jedna zmarła w szpitalu

Strzelanina w Bukownie
Ustalenia śledczych w sprawie postrzelenia dwóch mężczyzn w Bukownie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nie żyje jeden z dwóch postrzelonych w Bukownie koło Olkusza mężczyzn - potwierdza małopolska policja. Trafił do szpitala z raną postrzałową ręki.

O śmierci 44-latka pierwsze poinformowało RMF FM. - Potwierdzam te doniesienia. Mężczyzna zmarł dzisiaj w szpitalu - powiedział tvn24.pl aspirant Bartosz Izdebski z biura prasowego małopolskiej policji.

44-latek trafił do placówki w niedzielę. Został przetransportowany śmigłowcem do Sosnowca. Jak informowała wcześniej policja, mężczyzna został postrzelony w rękę i stracił dużo krwi.

To jedna z dwóch osób, które trafiły w niedzielę do lecznicy po postrzale w Bukownie koło Olkusza. - Jeśli chodzi o drugiego poszkodowanego, to nie mamy informacji, by jego życiu coś zagrażało - dodał policjant.

Po obławie zatrzymali 52-latka

Do zdarzenia doszło około godziny 17 przy tamtejszym lasku. Najpierw znaleziono 36-latka z raną postrzałową nogi, a kwadrans później 44-latka postrzelonego w rękę.

- Rozpoczęła się szeroko zakrojona obława na sprawcę. Wiedzieliśmy, że to mężczyzna około 45-letni, szczupły, z zarostem - przypomniała podinspektor Katarzyna Wcisło, rzeczniczka małopolskiej policji.

W działaniach brali udział dodatkowo kontrterroryści, przewodnicy z psami i operatorzy dronów. Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali podejrzewanego Grzegorza K. 52-latek miał w organizmie promil alkoholu.

- Po przeszukaniu terenu policjanci ujawnili replikę rewolweru. Jest to broń czarnoprochowa, z której najprawdopodobniej sprawca oddał strzały do pokrzywdzonych - poinformował prokurator Mariusz Boroń z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Wiadomo, że 52-latek to mieszkaniec tej samej miejscowości. Przyznał się do postrzelenia dwóch mężczyzn. Jeszcze dziś mają z nim zostać przeprowadzone czynności. - Ze wstępnych ustaleń wynika, że sprawca znał co najmniej jednego z tych mężczyzn. Najprawdopodobniej usłyszy zarzut usiłowania zabójstwa i zabójstwa - dodał prokurator.

Dlaczego padły strzały?

Śledczy wyjaśniają okoliczności zdarzenia. Lżej ranny mężczyzna zeznał, że poszkodowani nie znali napastnika, zauważyli go dopiero, jak strzelał do nich z lasu. Prowadzący tę sprawę biorą jednak pod uwagę różne możliwe okoliczności tego zdarzenia.

Powodem strzelaniny mogła być sprzeczka między mężczyznami.

Źródło: tvn24.pl, TVN24, PAP
Czytaj także: