Michał Drewnicki, który ogłosił swój start w przyspieszonych wyborach samorządowych na początku czerwca, odniósł się do rozłamu w partii w mediach społecznościowych. Przekonywał, że nie miał zamiaru tego robić, ale został wywołany do odpowiedzi licznymi pytaniami.
- Pęknięcie w Prawie i Sprawiedliwości, które obserwujemy, może utrudnić naszą kampanię, bo każde rozdarcie zawsze jest trudne. Natomiast ja nie pozwolę na to, żeby to odebrało Krakowowi szansę na zmianę – przekonywał w krótkim nagraniu.
Uwagę widzów zwróciła jednoznaczna deklaracja lojalności Drewnickiego wobec Jarosława Kaczyńskiego. - Niech każdy odpowiada za własną decyzję. Ja odpowiadam za swoją. Ja zostaję w Prawie i Sprawiedliwości – zadeklarował.
Powiedział też, że nie zamierza więcej odnosić się do tej sprawy. – Ani nie jest to w moim stylu ani nie jest to nikomu potrzebne. Nie mam żadnych personalnych animozji względem kogokolwiek, nie chcę również przenosić partyjnych spraw na przyszłą kampanię wyborczą – stwierdził.
"Poważna próba i sprawdzian"
A jak widzą tę sprawę eksperci? - Poziom pewności siebie nie wzrośnie. To na pewno utrudnia mobilizację własnego aparatu, wiemy też, że te podziały są w obrębie krakowskich parlamentarzystów i radnych i pytanie, czy oni będą teraz dalej skłonni współpracować w tych wyborach. Na pewno będzie to dla nich poważna próba i sprawdzian – ocenił prof. Jarosław Flis, zajmujący się między innymi socjologią polityki.
Kiedy Michał Drewnicki zapowiedział swój start w wyborach, rzecznik PiS Rafał Bochenek podkreślał, że to kandydat jednogłośnie wybrany przez komitet polityczny partii.
Reporter TVN24 Grzegorz Jarecki przypomina też, że dwa lata temu Michał Drewnicki boleśnie odczuł wpływ konfliktów w partii na jej lokalną działalność. – W zamieszaniu po ostatnich wyborach samorządowych, kiedy w małopolskim PiS nastąpił dość duży rozłam, Łukasz Kmita przez pięć kolejnych głosowań nie mógł zostać marszałkiem województwa małopolskiego, mimo, że był wskazany przez kierownictwo partii na to stanowisko. Mówiło się wtedy, że jego kandydaturę blokują radni wojewódzcy związani z obozem Beaty Szydło, a sam Michał Drewnicki jest kojarzony z obozem Beaty Szydło. Po tych wydarzeniach Michał Drewnicki został odwołany nagle i niespodziewanie z funkcji pełnomocnika PiS w Krakowie. Jego miejsce zajęła Barbara Nowak, była małopolska kurator oświaty, osoba kojarzona z dość kontrowersyjnych poglądów i dość jednoznacznie ze środowiskiem prezesa Jarosława Kaczyńskiego – relacjonuje Jarecki.
"Nie ma żadnych planów zmiany kandydata"
O wpływ partyjnych sporów na sytuację w Krakowie zapytaliśmy Przemysława Czarnka, członka PiS należącego do tzw. frakcji maślarzy, czyli polityków lojalnych wobec Jarosława Kaczyńskiego. - Nie ma kandydatów różnych frakcji PiS, PiS ma swojego kandydata na prezydenta Krakowa i nie ma żadnych planów zmiany tego kandydata – stwierdził dobitnie były minister edukacji.
Nasz reporter próbował w tej samej sprawie kontaktować się z byłym wojewodą małopolskim Łukaszem Kmitą, który jest szefem struktur PiS w regionie, a jednocześnie jest kojarzony z frakcją Mateusza Morawickiego, jednak otrzymaliśmy jedynie informację, że poseł jest w poniedziałek poza Małopolską i porozmawia z nami najwcześniej we wtorek po południu.