Fala hejtu po rozłamie w PiS. Mateusz Morawiecki mówi o "festiwalu fake newsów"

Mateusz Morawiecki
"Gremialny atak" na byłego premiera i rzecznika rządu PiS. Materiał Macieja Knapika
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Art Service
Mateusz Morawiecki i jego ludzie stali się ofiarami "gremialnego ataku" ze strony polityków PiS - ocenił dziennikarz "Faktów" TVN Maciej Knapik. Były premier mówi o rozpoczynającym się "festiwalu fake newsów", jednak dziennikarz zwraca uwagę, że Morawiecki w przeszłości sam nie miał problemów z tym, że rozpowszechniano fałszywe informacje. Materiał "Faktów" TVN.

Jak zaznaczył Maciej Knapik, po rozłamie w Prawie i Sprawiedliwości były premier Mateusz Morawiecki i były rzecznik rządu Piotr Mueller stali się ofiarami hejtu ze strony PiS-u. 

Mueller, jeden ze stronników byłego premiera, mówił dziennikarzowi o "obrzydliwych spin doktorach, takich jak Jacek Kurski". Były szef TVP z czasów PiS atakował Mateusza Morawieckiego, nazywając go między innymi "żałosnym trybikiem" w "realizacji niemieckiego podboju Europy". Mueller zapewniał jednak, że atakujący ich politycy PiS to "bardzo wąskie grono".

Morawiecki reaguje na "gremialny atak" polityków PiS po rozłamie

Zdaniem dziennikarza po rozłamie w PiS można jednak mówić o "gremialnym ataku" na Morawieckiego i jego ludzi. W internecie politycy PiS między innymi rozpowszechniają zdjęcia byłego szefa rządu z Donaldem Tuskiem, prezes klubu PiS Mariusz Błaszczak mówił na antenie zbliżonej do PiS stacji telewizyjnej, że Morawiecki był przeciwny zakupowi dla Polski myśliwców F-35, a rzecznik partii Rafał Bochenek uważa, że były premier krytykował też program 500+.

"Gdy kończą się argumenty, zaczyna się festiwal fake newsów, insynuacji i politycznego błota" - tak ataki komentował we wpisie w serwisie X Mateusz Morawiecki. Z kolei Piotr Mueller - jak ocenił Maciej Knapik - "załamuje ręce nad poziomem intelektualnym PiS-u" -  Kto tak mówi, naprawdę mało ceni inteligencję wyborców po prostu - zaznaczył Mueller w rozmowie z dziennikarzem.

Dziennikarz "Faktów" zwraca jednak uwagę, że były premier w rządzie PiS, ani jego były rzecznik nie przejmowali się inteligencją wyborców, gdy za ich rządów TVP rozpowszechniała nieprawdziwe informacje, na przykład mówiąc, że Rafał Trzaskowski - wówczas kandydat na prezydenta - po wygranych wyborach nakaże jeść ludziom robaki albo zakaże jedzenia mięsa. 

Źródło: "Fakty" TVN
Czytaj także: