- Dostaliśmy informację, że pan Marcin Kędryna porusza się po magistracie i bierze udział w spotkaniach. Wiemy, że jest osobą związaną ze środowiskiem prawicy, dlatego zainteresowało nas, co robi w urzędzie miasta - powiedział tvn24.pl Tomasz Daros, radny Krakowa z Koalicji Obywatelskiej.
Marcin Kędryna był przez lata sojusznikiem Andrzeja Dudy. W 2015 roku zaangażował się w jego kampanię prezydencką, odpowiadając za promocję w internecie. Po zwycięstwie pracował w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy, a w latach 2019-2020 był w niej dyrektorem biura prasowego. W kwietniu 2026 roku został członkiem Rady Nowych Mediów przy prezydencie Karolu Nawrockim.
Kędryna przyznaje, że zaprosił go Gibała
Jak dowiedzieli się krakowscy radni KO, Kędryna podpisał 26 października w Urzędzie Miasta Krakowa umowę o wolontariacie. - Nie słyszałem o żadnym naborze na to stanowisko. To po prostu osoba wskazana przez Łukasza Gibałę, a miała być w urzędzie pełna transparentność - stwierdził Daros.
- Spytaliśmy pisemnie urząd, czy Marcin Kędryna wydaje polecenia służbowe urzędnikom i do jakich informacji ma dostęp. Jest też kwestia tego, gdzie zarabia, bo to zostawia pole do domysłów. Będziemy to weryfikować - powiedział radny.
Wynagrodzenia nie pobiera, rozmawiać na razie nie chce
Kędryna w rozmowie z tvn24.pl potwierdził, że na prośbę Gibały zgodził się zostać wolontariuszem w Urzędzie Miasta Krakowa. Współpracował z nim już wcześniej. Podkreślił, że nie pobiera z magistratu żadnego wynagrodzenia. Pytany o zakres obowiązków stwierdził jednak, że porozmawia z nami na ten temat w przyszłym tygodniu.
Były współpracownik prezydenta Andrzeja Dudy jest jednym z czworga wolontariuszy, z którymi urząd miasta podpisał w ostatnich tygodniach umowy. Jedną z tych osób jest Agata Szopińska, która pracuje w stowarzyszeniu Kraków dla Mieszkańców, kierowanym przez Łukasza Gibałę. Zasiada ona także w radzie nadzorczej Fiberlab, czyli spółki-córki firmy Ductor, należącej dawniej do Łukasza Gibały, a obecnie do jego ojca Leszka. Według jej profilu w mediach społecznościowych w KdM jest ona project managerem.
Według nieoficjalnych informacji pozostali wolontariusze również są związani z Krakowem dla Mieszkańców.
Urząd miasta: Kędryna "doradza i wspiera" w zakresie strategii
W sprawie czworga wolontariuszy wysłaliśmy pytania do Urzędu Miasta Krakowa. Patrycja Piekoszewska z biura prasowego w odpowiedzi przesłała nam komunikat na temat "nieodpłatnego wsparcia administracyjnego i doradczego" w magistracie.
W oświadczeniu czytamy, że wraz z objęciem stanowiska przez nowego prezydenta "cztery osoby rozpoczęły wolontariat w Urzędzie Miasta Krakowa na podstawie zawartych porozumień". Ich zakres obowiązków określono indywidualnie, a "świadczenia wykonywane są nieodpłatnie".
"Trzy osoby wspierają obsługę kancelaryjną i administracyjną, w tym przyjmowanie, segregowanie i dystrybucję korespondencji, a także obieg dokumentów, rejestrowanie spraw i monitorowanie terminów ich realizacji. W zakresie strategii, doradza i wspiera Prezydenta Krakowa pan Marcin Kędryna" - przekazał urząd miasta.
Jak poinformowano, "porozumienia o wolontariacie obowiązują do końca 2026 roku".
Nie otrzymaliśmy odpowiedzi na temat tego, czy nowym wolontariuszom przydzielono osobny gabinet, do jakich informacji mają one dostęp oraz czy wydają polecenia urzędnikom.
Według informacji radnych KO Marcin Kędryna zajmuje gabinet należący za prezydentury Aleksandra Miszalskiego do wiceprezydent miasta Marii Klaman. To pomieszczenie znajdujące się przy holu prezydenckim, do którego wchodzą jedynie najbliżsi współpracownicy włodarza miasta. Wejścia na korytarz, przy którym mieści się ten gabinet, pilnuje stale ochroniarz.
- Jak najbardziej praca wolontariuszy w urzędzie się przyda, ale nie powinny to być osoby, które są dopuszczane do najbliższego otoczenia najważniejszych władz, tam, gdzie zapadają najważniejsze decyzje. A mamy zgodnie z wydrukiem z kalendarza panów prezydenta i wiceprezydentów te osoby, łącznie z panem Kendryną, którzy uczestniczyli w tego typu spotkaniach - powiedział Tomasz Daros.
Wiceprezydent: najczystsza sytuacja z możliwych
Czego dotyczyły spotkania, na których pojawiał się Kędryna i inni wolontariusze? Spytaliśmy o to wiceprezydenta miasta Jana Hoffmana. Polityk odpowiedział, że nie pamięta. - Styczność z nimi mam, bo jesteśmy na jednym piętrze, ale nie mam takiej bieżącej współpracy - powiedział Hoffman. Przyznał, że najmniej reprezentacyjny z gabinetów wiceprezydentów zajmuje obecnie kilka osób. Pomieszczenie to jest wolne, bo Łukasz Gibała powołał tylko trzech zastępców - a nie czterech, jak poprzedni prezydenci.
Hoffman dodał, że dziwi go oburzenie radnych KO. - To dla mnie najczystsza sytuacja z możliwych. Prezydent musi mieć osoby, z którymi współpracuje i którym ufa, a jednocześnie nie pobierają one pieniędzy miejskich - ocenił.
Po pierwszej turze przedterminowych wyborów na prezydenta Krakowa podczas wywiadu w Radiu Wnet został przedstawiony jako osoba zbliżona do sztabu Łukasza Gibały. - O jakieś 600 metrów - żartował w odpowiedzi Kędryna.
Jednak ta współpraca ma także wymiar finansowy. Według nieoficjalnych ustaleń "Gazety Wyborczej" zarówno Kędrynie, jak i pozostałym wolontariuszom, płaci stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców. Stowarzyszenie ma środki głównie dzięki firmie Ductor, należącej obecnie do ojca prezydenta Krakowa.
Marcin Kędryna. Kim jest?
Urodzony w 1972 roku Marcin Kędryna jest byłym dziennikarzem i byłym urzędnikiem kancelarii prezydenta RP. Z Andrzejem Dudą zna się już od czasów podstawówki. W 2014 roku został asystentem Dudy jako europosła, a w 2015 roku pomagał mu w kampanii prezydenckiej.
W grudniu 2020 roku Kędryna nie ujawniał powodów zakończenia pracy w KPRP, jednak wskazał, że rozwiązanie umowy nastąpiło za porozumieniem stron. Głośny stał się opisany przez niego w 2025 roku incydent z pracy w kancelarii Dudy. Wspomniał wtedy między innymi o tym, że Marcin Mastalerek, były szef gabinetu prezydenta Dudy, miał "wyskoczyć do niego z rękami". - Można wymyślać, ale są pewne granice - odpowiadał wtedy Mastalerek.
Kędryna w ostatnich miesiącach komentował na X lokalne sprawy Krakowa. Udostępniał publikacje krakowskich blogerów przychylnych Łukaszowi Gibale i szydził z odwołanego prezydenta Aleksandra Miszalskiego.