Niszczą wspólne mienie, "nie widzą w tym nic złego"

Mężczyzna "wszedł" razem z drzwiami na klatkę schodową
Akty wandalizmu w budynkach w Mysłowicach
Źródło wideo: MZGK w Mysłowicach
Źródło zdj. gł.: MZGK w Mysłowicach
Wybite szyby, zniszczone drzwi, śmieci, podpalenia, załatwianie potrzeb fizjologicznych na klatkach - z tym mierzą się zarządcy miejskich lokali. Miejski Zarząd Gospodarki Komunalnej w Mysłowicach opublikował film, który pokazuje, jak to wygląda.

Miejski Zarząd Gospodarki Komunalnej w Mysłowicach pokazał, z czym mierzą się zarządcy miejskich lokali. Wejście "z buta" do klatki schodowej, pożar materiałów budowlanych przy ścianie budynku... - to wszystko możemy obejrzeć na opublikowanym w sieci filmie.

- Są różne przypadki, ale tych bardzo drastycznych nagrań nie zamieszczaliśmy. Mieliśmy na przykład sytuację, gdzie cała klatka była we krwi, bo doszło do brutalnego pobicia. To także zdarzenia związane z załatwianiem na klatce potrzeb fizjologicznych - opowiedziała nam Małgorzata Książek-Grelewicz, dyrektor MZGK w Mysłowicach.

"Nie widzą w tym nic złego"

Jak wskazała dyrektor, osoby niszczące wspólne mienie, "nie widzą w tym nic złego". Z powodu wandalizmu odczuwalna część budżetu jest po prostu marnowana.

- Przykładowo drzwi ze szklaną szybą, które widzimy na nagraniu i które zostały brutalnie otwarte, nie można było naprawić. Zapłaciliśmy za nie 7550 złotych - przekazała nam dyrektor.

Jak wskazała, kilka tysięcy złotych trzeba było zapłacić za naprawę zabytkowych drzwi w innej lokalizacji. Niestety, zazwyczaj sprawcy są "nieściągalni" i nie da się odzyskać pieniędzy wydanych na naprawę.

Wykroczenie lub przestępstwo

Udostępnione nagrania dotyczą różnego czasu i lokalizacji. Jak przekazała nam dyrektor MZGK, każdy przypadek umyślnego niszczenia mienia został zgłoszony na policję. W zależności od wartości szkody - czy jest większa niż 800 złotych - sprawa jest kwalifikowana jako wykroczenie lub przestępstwo. W tym drugim przypadku sprawcy grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Oficer prasowy policji w Mysłowicach asp. Łukasz Paździora przekazał nam że w 2025 roku MZGK zgłosił osiem przypadków umyślnego niszczenia mienia o wartości szkody nieprzekraczającej 800 złotych. W sześciu przypadkach sprawców nie udało się ustalić. W 2026 roku nie prowadzono takich postepowań.

Z kolei w kwestii poważniejszych zniszczeń ściganych z art. 288 Kodeksu Karnego - MZGK zgłosiło 10 takich przypadków od początku zeszłego roku. Wśród nich było nagrane przez monitoring zdarzenie z kwietnia 2025 roku, gdy zniszczono drzwi przy ul. Robotniczej 21. W tym wypadku udało się ustalić sprawcę i skierować akt oskarżenia do sądu.

"To trochę odbiera mi i pracownikom motywację"

Jeśli akty wandalizmu są nagminne i dotyczą np. malowania klatek schodowych - MZGK odmawia po prostu kolejnych napraw i informuje o tym mieszkańców. W przypadku graffiti widać najczęściej "walkę" pseudokibiców konkurencyjnych zespołów piłkarskich. W opinii Małgorzaty Książek-Grelewicz walka z tym zjawiskiem często przypomina syzyfową pracę.

- Do celowych zniszczeń dochodzi także w budynkach świeżo wyremontowanych - często za miliony złotych. To jest bolesne. Ci mieszkańcy mają pięknie wyremontowane i estetyczne budynki, a ktoś to niszczy. To trochę odbiera mi i pracownikom motywację, aby się starać, pracować i to wszystko robić - powiedziała nam dyrektor MZGK.

Źródło: Google Maps
Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: