Fala upałów dotarła do Skandynawii. Według danych Norweskiego Instytutu Meteorologicznego w środę po południu termometry pokazywały w Oslo 32 stopnie Celsjusza. Jeszcze cieplej było w miejscowości Nesbyen na północny zachód od stolicy - jak podała stacja NRK, o godzinie 16 zanotowano tam 34 st. C.
Ochrona przed uszkodzeniem
W środę na największym lotnisku w Norwegii Oslo-Gardermoen straż pożarna rozlała około 9 tysięcy litrów wody na kluczowych odcinkach pasa startowego oraz płyty lotniska, ponieważ rozgrzany asfalt mięknie pod ciężarem samolotów. Może to prowadzić do poważnych uszkodzeń nawierzchni, a w konsekwencji nawet do zagrożeń podczas startu, lądowania czy kołowania.
Kierownik służb ratowniczo-gaśniczych lotniska Ola Framstad powiedział, że strażacy spryskują pas startowy, aby zapobiec uszkodzeniu asfaltu przez pojazdy.
- Samoloty zawracają i skręcają przednie koła, a gdy nawierzchnia jest zbyt gorąca, powoduje to odkształcenia asfaltu – wyjaśnił. - Zaczęliśmy to robić w pierwszym sezonie letnim na lotnisku w 1999 roku, więc stosujemy tę praktykę już od kilku lat. W ostatnim roku robimy to coraz częściej - dodał.
CZYTAJ TEŻ: Nawałnice przeszły nad Polską. Setki interwencji strażaków
Działania nie opóźniają lotów
Lotnisko Oslo-Gardemoen ma zaplanowane w środę 304 loty. Upalna pogoda i działania strażaków nie wpływają jednak na czas odlotów czy przylotów, co nie generuje żadnych opóźnień w siatkach lotów.
Od 9 lipca na południowym wschodzie kraju obowiązuje żółte ostrzeżenie przed pożarami, które mogą być spowodowane upałami. Na terenach objętych alertem znajdują się miasta i miejscowości, takie jak Kristiansand, Oslo, Fagernes, Hamar i Tyrsil.
W kraju, który jest przyzwyczajony do radzenia sobie głównie z zimnem, takie warunki pogodowe stanowią spory problem. Sytuacja ta odzwierciedla sposób, w jaki Europa musi dostosować się do rosnących temperatur, które podsycają pożary lasów, powodują tysiące dodatkowych zgonów i negatywnie wpływają na przystosowaną do chłodu infrastrukturę.
Redagowała ast