"Strażacy musieli wycinać drzewa, by dotrzeć do wraku"

TVN24 | Katowice

Autor:
mag//now
Źródło:
TVN 24 Katowice
"Ratownicy musieli przedzierać się przez las kilkaset metrów z kilkudziesięciokilogramowym sprzętem"TVN24
wideo 2/7
TVN24 "Ratownicy musieli przedzierać się przez las kilkaset metrów z kilkudziesięciokilogramowym sprzętem"

Śmigłowiec rozbił się w leśnym podmokłym terenie pod Pszczyną. Karetki dotarły drogą szutrową do granicy lasu, dalej ratownicy przedzierali się pieszo z ciężkim sprzętem. - Strażacy musieli wycinać drzewa, by dotrzeć do wraku - mówiła Iwona Wronka z pogotowia ratunkowego w Katowicach, pytana o przebieg akcji ratunkowej po katastrofie helikoptera w Studzienicach. Zginęły dwie osoby, dwie są ranne.

Prywatny śmigłowiec typu Bell 429, lekki, dwusilnikowy, ośmioosobowy, rozbił się dzisiaj kilka minut po północy w lesie w miejscowości Studzienice pod Pszczyną w województwie śląskim. Leciały nim cztery osoby. Dwaj mężczyźni, prawdopodobnie pilot i siedzący z przodu właściciel maszyny, zginęli na miejscu. Kobieta i mężczyzna, którzy siedzieli z tyłu, wyszli z helikoptera o własnych siłach. Według relacji służb byli przytomni. Trafili do szpitali. Mają złamania i potłuczenia, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Firma, zajmująca się produkcją podłoża do hodowli pieczarek w Piasku pod Pszczyną poinformowała w mediach społecznościowych, że w katastrofie zginął założyciel i właściciel tego przedsiębiorstwa Karol Kania. Miał 80 lat, był jednym z najbogatszych Polaków.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

"Musieli przedzierać się przez las z kilkudziesięciokilogramowym sprzętem"

Akcja ratunkowa była bardzo trudna, trwała trzy godziny.

- Ratownicy dotarli drogą szutrową do granicy lasu. Potem musieli przedzierać się przez las kilkaset metrów z kilkudziesięciokilogramowym sprzętem. Strażacy musieli wycinać drzewa, by dotrzeć do wraku - powiedziała Iwona Wronka, rzeczniczka Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

Ratownicy musieli przedzierać się do miejsca katastrofy pieszo przez las TVN24
Śmigłowiec rozbił się w nocy w środku lasuTVN24

Według jej relacji ranni sami wyszli z helikoptera, mimo złamań i licznych potłuczeń. 47-letnia kobieta trafiła do szpitala w Bielsku-Białej, 54-letni mężczyzna do szpitala w Katowicach. Jak przekazali lekarze z tych placówek, poszkodowani byli przytomni, są w stabilnym stanie, a ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

"Nie udzielamy żadnych informacji i prosimy to uszanować"

Jak informują lokalne media, ofiary wypadku to znany przedsiębiorca Karol Kania oraz pilot. Policja i prokuratura odmawiają udzielenia informacji na temat tożsamości ofiar.

Informacji o śmierci założyciela produkującej podłoża pod uprawę pieczarek firmy Karol Kania i Synowie nie potwierdza też jej sekretariat. "Nie udzielamy żadnych informacji i prosimy to uszanować" - przekazano Polskiej Agencji Prasowej.

Była to kolejna próba lądowania?

Przyczyny katastrofy wyjaśnia prokuratora oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

- Zbyt wcześnie, aby antycypować, czy był to czynnik ludzki, czy wadliwość sprzętowa - powiedział Leonard Synowiec, prokurator rejonowy w Pszczynie.

Prokurator: zbyt wcześnie mówić o przyczynach wypadku śmigłowcaTVN24

Publicysta lotniczy Tomasz Białoszewski na antenie TVN24 zwrócił uwagę, że w nocy nad leśnym podmokłym terenem mogła wytworzyć się gęsta mgła, a niska temperatura doprowadzić do oblodzenia łopat rotora i w konsekwencji utraty siły nośnej maszyny. - Pilot mógł poszukiwać lądowiska. Zszedł zbyt nisko i najprawdopodobniej zderzył się ze ścianą lasu - przypuszczał Białoszewski.

"Teren leśny podmokły to potężny generator dużego zamglenia"TVN24

O tym, że była to kolejna nieudana próba lądowania helikoptera, mówili dziennikarzom dwaj świadkowie katastrofy. To oni po tym, jak usłyszeli huk w środku lasu, z latarką i krótkofalówką pomagali służbom dotrzeć do miejsca zdarzenia. Prokuratora zapowiada, że zostaną przesłuchani, podobnie jak pasażerowie, którym udało się przeżyć katastrofę.

Autor:mag//now

Źródło: TVN 24 Katowice

Źródło zdjęcia głównego: TVN24