Strażak ukradł koło od wozu i wrócił do pracy. Komendant odwołany

Koło wozu bojowego trafiło na aukcję internetową
Koło wozu bojowego trafiło na aukcję internetową
Źródło: TVN 24 Katowice | Andrzej Winkler

Komendant straży pożarnej został odwołany, bo przyjął z powrotem do pracy strażaka, który ukradł koło od wozu bojowego. - Chciałem dać mu drugą szansę. Nie mogłem zrobić inaczej, postąpiłem zgodnie z prawem i posiadanymi kompetencjami - zapewnia były już komendant.

Mysłowiccy strażacy szukali na aukcjach internetowych koła zapasowego do wozu bojowego, bo im zginęło. Znaleźli, zadzwonili do oferenta, a w słuchawce odezwał się ich kolega z pracy, kwatermistrz. Koło pasowało jak ulał, bo to było koło z tego wozu.

To było rok temu.

Kwatermistrz został zawieszony w obowiązkach służbowych, a prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie kradzieży. Jednak do rozprawy nie doszło. Jak przyznała Aneta Gołębiowska, rzeczniczka śląskiej PSP, Krystyn Bebło, komendant mysłowickiej straży zawarł w sądzie ugodę z kwatermistrzem. Sprawa karna została umorzona, a strażak wrócił do pracy.

Sprawa dotarła do komendy wojewódzkiej. - Śląski komendant odwołał komendanta straży pożarnej w Mysłowicach ze stanowiska, bo uznał jego decyzję za nieetyczną - mówi Gołębiowska.

Od 17 października stał się zwykłym pracownikiem komendy, a jego obowiązki przejął zastępca komendanta.

"Warunkiem negocjacji było niekaranie"

Bebło postanowił przejść na zasłużoną emeryturę - przepracował w mysłowickiej straży 46 lat i osiągnął odpowiedni wiek. 10 listopada już go nie będzie w komendzie.

Przyznaje, że i tak chciał to zrobić, ale dopiero po zakończeniu budowy strażnicy. Swoją decyzję w sprawie kwatermistrza uważa za słuszną.

- Nie przyznawał się do winy i chociaż były przeciw niemu mocne dowody, sprawa mogłaby się ciągnąć w nieskończoność i blokowałaby to stanowisko. Zgodziłem się więc na negocjacje, których warunkiem było przyznanie się do winy ze strony kwatermistrza, a z mojej niekaranie. Nie mogłem zrobić inaczej, postąpiłem zgodnie z prawem i posiadanymi kompetencjami - wyjaśnił nam Bebło.

Po umorzeniu sprawy miał też zamiar zmienić mu stanowisko, na kierowcę.

- Chciałem dać mu drugą szansę. Był dotąd niekarany. Przeciwnie, miał pozytywną opinię, przed sprawą z kołem miał awansować na młodszego kapitana - dodaje.

Wobec kwatermistrza zostanie wytoczone postępowanie dyscyplinarne w komendzie, bo w sądzie droga jest już zamknięta. Na razie jest on na urlopie.

Koło znalazło się na terenie komendy. Nie było go i po ujawnieniu sprawy ze sprzedażą na aukcji internetowej w tajemniczy sposób wróciło na swoje miejsce.

Autor: mag/gp / Źródło: TVN 24 Katowice

Czytaj także: