Chcą odwołać prezydenta i radę miasta. Zebrali podpisy

Krzysztof Matyjaszczyk
Doprowadzenie prezydenta Częstochowy do prokuratury w Katowicach
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP
22 tysiące podpisów zebrali inicjatorzy referendum w sprawie odwołania rady miasta i prezydenta Częstochowy Krzysztofa Matyjaszczyka. Wymagana minimalna liczba prawidłowo złożonych to niecałe 16 tysięcy. Jeśli okażą się poprawne, wówczas komisarz wyborczy wyznaczy datę referendum.

Inicjatorzy referendum złożyli podpisy przed terminem, który upływa 18 sierpnia. Listy z podpisami zanieśli do komisarza wyborczego w tej samej torbie, w której 17 lat temu były dostarczone podpisy przed skutecznym referendum w sprawie odwołania ówczesnego prezydenta Częstochowy, Tadeusza Wrony.

- Mam nadzieję, że jest to bardzo dobry omen dla naszego komitetu – powiedział jego członek Marek Drygas, który działał także w komitecie referendalnym w 2009 r.

Podczas briefingu prasowego przed siedzibą delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Częstochowie pełnomocnik komitetu referendalnego Marcin Nocoń zapowiedział, że zbiórka podpisów będzie toczyć się dalej i kolejne zostaną doniesione po weekendzie. Termin na złożenie podpisów upływa 18 sierpnia.

Czytaj więcej: Prezydent podejrzany o branie łapówek nie trafił do aresztu. Sąd wyjaśnia dlaczego

- Tak, jest to możliwe, gdyż termin zbierania podpisów jeszcze nie upłynął. Podobnie było zresztą w Zabrzu i Krakowie – powiedział szef delegatury KBW Tomasz Doruchowski.

Częstochowa. Czy dojdzie do referendum?

Potwierdził też, iż komitet referendalny złożył w środę podpisy, deklarując ich liczbę na ponad 22 tysiące. Rozpoczęło się ich liczenie i weryfikacja.

Komisarz wyborczy ma na to 30 dni. Jeżeli co najmniej 15,9 tysięcy podpisów zostanie uznanych za prawidłowo złożonych, wtedy komisarz wyznaczy datę referendum. Powinno się odbyć w ciągu 50 dni, licząc od dnia publikacji postanowienia komisarza wyborczego w tej sprawie.

Krzysztof Matyjaszczyk
Krzysztof Matyjaszczyk
Źródło zdjęcia: PAP

By referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta było ważne, do urn musi pójść co najmniej 3/5 (60 procent) liczby wyborców z drugiej tury ostatnich wyborów. W przypadku Częstochowy oznacza to 46 292 osób. W przypadku referendum w sprawie odwołania rady miasta próg 3/5 liczby odnosi się do głosujących w pierwszej turze. Z uwagi na wyższą w niej frekwencję, próg wynosi w tym wypadku około 48 tysięcy mieszkańców.

Prezydent Częstochowy i rada miasta do odwołania

Inicjatorzy referendum uważają, że Krzysztof Matyjaszczyk (Lewica) nie powinien dalej pełnić roli prezydenta, gdyż ma prokuratorskie zarzuty korupcyjne i sankcje w postaci zakazu wstępu do urzędu i pełnienia funkcji. Do tego dochodzą pretensje o brak dużych inwestorów w mieście i nie podjęcie budowy stadionu Rakowa.

Prezydent Częstochowy zatrzymany. Relacja reportera TVN24
Źródło: TVN24

Z kolei głównym powodem odwołania rady miasta - Częstochową rządzi koalicja Nowej Lewicy i Koalicji Obywatelskiej - jest nie przegłosowanie uchwały o referendum prezydenckim, a w takim scenariuszu nie byłoby potrzeby zbierania podpisów.

Referendum wsparło między innymi Prawo i Sprawiedliwość, aktywny jest też poseł Polski 2050 Piotr Strach wybrany z okręgu gliwickiego, ale pochodzący z Częstochowy.

Czytaj też: Wniosek o areszt dla prezydenta Częstochowy. Jest decyzja sądu

Zarzuty wobec prezydenta Częstochowy

Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk (zgodził się na podawanie nazwiska) konsekwentnie twierdzi, że jest niewinny. Na początku czerwca ujawnił na Facebooku treść uzasadnienia Sądu Okręgowego w Katowicach odmowy jego tymczasowego aresztowanie, o co wnosiła prokuratura. Z dokumentu wynika, że zarzuty przyjmowania łapówek mogą być oparte na pomówieniu.

24 sierpnia sąd rozpatrzy kolejne zażalenie obrońców Matyjaszczyka na nałożone na niego sankcje.

Źródło: PAP
Czytaj także: