Katowice

Katowice

Byłem sto metrów od miejsca wybuchu. Eksplozja była tak mocna, że odepchnęło mnie w stronę ściany - opowiedział w rozmowie z TVN24 Michał Męcik, świadek wybuchu w domu w Szczyrku. Jak dodał, z rozmowy z sąsiadami dowiedział się, że wybuch był odczuwalny nawet 1,5 kilometra od miejsca zajścia.

Kierowca samochodu dostawczego wyprzedził inne auto, nie wiedząc, że to policja, i wyrzucił śmieci przez okno. Musiał się zatrzymać, poszukać śmieci, wyrzucić je do kosza i do tego zapłacić 200 złotych mandatu. - Nie nauczyli mama, tata, policja nauczy - komentują funkcjonariusze.

Podejrzany o oszustwo i podrobienie weksla Kamil Durczok nie trafi do aresztu. Według informacji przekazanych przez śledczych Sąd Rejonowy Katowice-Wschód nie uwzględnił wniosku prokuratury o tymczasowe aresztowanie dziennikarza na trzy miesiące. Śledczy zamierzają złożyć zażalenie na decyzję sądu.

- Zaczęło się w środę. Jechałem z Gdańska na Śląsk, ze Śląska do Gdańska, z powrotem na Śląsk. Bez snu łącznie 48 godzin. Wymieniałem tarczę, niszczyłem, jechałem dalej. Takie było polecenie pracodawcy. W piątek zasnąłem głęboko. Śniło mi się, że gdzieś tam jadę. Obudziłem się na ulicy, wyciągnięty z samochodu przez ludzi - opowiadał w sądzie oskarżony o jazdę ciężarówką drogą szybkiego ruchu pod prąd.

Fabian ma 2,5 roku, cierpi na wadę serca, astmę i nadczynność tarczycy. W niedzielę był na biegu charytatywnym - wpisowe, wrzucane do puszki miało być przeznaczone w połowie na jego rehabilitację. Na koniec biegu pełna puszka została skradziona. - To było z góry zaplanowane - twierdzi organizator imprezy. Złodziej wskoczył do odpalonego auta i odjechał. Szuka go policja.

Dwaj mężczyźni, którzy w niedzielę zostali ranni wskutek zderzenia samochodu dostawczego z pociągiem na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Kulejach (śląskie), byli pod wpływem alkoholu - poinformował młodszy aspirant Kamil Raczyński z Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku.

Liczba dzieci wymagających leczenia psychiatrycznego rośnie lawinowo. - Niszczy je pęd życia i kryzys rodziny - mówi psychiatra dziecięca Sabina Micorek. W szpitalu spędzają nawet trzy miesiące i boją się powrotu do szkoły. Po pierwsze, że będą wyśmiewane za to, że były w takim miejscu. Po drugie, boją się zaległości. Ruszyła akcja charytatywna z udziałem między innymi syrenki i Toma Hanksa.

- Zauważyliśmy mężczyznę, który poruszał się w czymś na stopach, co przypominało worki foliowe. Posiadałem w szafce służbowej drugie buty. Rozmiar odpowiadał, więc postanowiłem mu oddać swoje buty - opowiada policjant z Katowic.

Według prokuratury uczestnicy zorganizowanego przez środowiska narodowe zgromadzenia, podczas którego na szubienicy zawieszono zdjęcia europosłów, nie złamali prawa. Postępowanie, które trwało dwa lata zostało umorzone. Jak podała prokuratura, inscenizacja polegająca na wieszaniu portretów polityków na konstrukcjach naśladujących szubienice "miała charakter symboliczny, nawiązujący do historycznych wydarzeń z XVIII wieku, a utrwalonych na obrazie Jana Piotra Norblina".

Oskarżony dostał maila, w którym wyraźnie wskazywano, że sytuacja jest alarmująca, że trzeba wzmocnić konstrukcję. To wymagało wstrzymania imprezy, która była tam zaplanowana. Gdyby oskarżony ją podjął, nie doszłoby do nieodwracalnych skutków - mówiła dzisiaj sędzia. Mail był z 6 stycznia 2006. 28 stycznia w hali zawalił się dach pod naporem śniegu. Zginęło 65 osób, a 26 zostało ciężko rannych. Oskarżony w więzieniu ma spędzić półtora roku.