"Nigdy w historii nie jedliśmy mięsa w takiej ilości, jak obecnie"

Rozmowy o końcu świata

"Nigdy w historii nie jedliśmy mięsa w takiej ilości, jak obecnie"

Ograniczanie skali konsumpcji mięsa, przerzucanie się na produkty roślinne jest jednym z najprostszych narzędzi, żeby ten ślad węglowy, ślad środowiskowy redukować - mówi w programie "Rozmowy o końcu świata" Marcin Tischner, rzecznik prasowy ProVeg Polska, ekspert w dziedzinie systemów żywnościowych. Przyznaje, że temat mięsa zdecydowanie jest w Polsce bardzo drażliwy. - Faktycznie przyzwyczailiśmy się do tego, że mięso stanowi dla wielu osób wciąż taki główny skład diety. Natomiast trzeba o nim rozmawiać, ponieważ jego produkcja, konsumpcja, niesie za sobą wiele wyzwań, czy to środowiskowych, czy etycznych, czy zdrowotnych - zaznacza. Jak informuje, koszt przeciętnego burgera wołowego o wadze 150 gramów to jest 2350 litrów wody. - To jest taka średnia globalna, która różni się w poszczególnych krajach. Burger na bazie soi z taką samą ilością białka to jest około 160 litrów wody. Oczywiście w produkcji roślinnej ten ślad wodny również występuje, ale jest on zdecydowanie mniejszy - dodaje. - Szacuje się, że taka dieta w pełni roślinna ma mniejszy ślad wodny mniej więcej od 20 do nawet 50 procent w porównaniu do diety z przeciętną konsumpcją mięsa - podkreśla. Marcin Tischner informuje również, że "konsumujemy rocznie około 80 miliardów zwierząt lądowych". - Dane wskazują także, że konsumujemy mniej więcej dwa milionów zwierząt morskich rocznie, głównie ryb. W Polsce w tym momencie spożycie mięsa wynosi 77 kilogramów rocznie na osobę - podaje. Przyznaje, że "nigdy w historii nie jedliśmy mięsa w takiej ilości, jak obecnie".

 

Magda Łucyan rozmawiała również z Natalią Kusiak, podróżniczką, weganką, autorką książki "The Bowl Book. Przewodnik po kuchni roślinnej", która opowiadała o diecie roślinnej i o tym, czym można zastąpić mięso. - Odstawienie mięsa było dziecinnie proste. Jeszcze z tej perspektywy diety wegańskiej, to wydaje mi się, że to jest tak łatwe i bezproblemowe, że dużo trudniej jest odstawić cukier niż mięso - mówi. - Pierwszy krok to jest zrozumienie tego, że my nie potrzebujemy realnie aż takiej gigantycznej ilości białka na co dzień. Przyjmuje się, że dorosły organizm w dobrym stanie zdrowotnym potrzebuje około 0,9 grama białka na kilogram masy ciała - dodaje.

Opis programu

Jak blisko klimatycznej katastrofy jesteśmy? I co możemy zrobić, by ją powstrzymać? Co stanie się z ziemią i ludzkością, jeśli nie zaczniemy działać? Cykl rozmów reporterki "Faktów" TVN Magdy Łucyan "Rozmowy o końcu świata".