Ukraina z ograniczonym dostępem do Starlinka. Trump zabrał głos

Donald J. Trump
Pytania o zakłócenia w działaniu Starlinka
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/SHAWN THEW / POOL
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Prezydent USA Donald Trump powiedział w piątek, że jego zdaniem ani on, ani Elon Musk nie ponoszą odpowiedzialności za ograniczenie Ukrainie dostępu do Starlinka - podał Reuters. W środę Musk powiedział, że decyzje dotyczące ograniczeń w działaniu i sposobu wykorzystywania systemów Starshield należą do amerykańskich sił zbrojnych, a ostatecznie do prezydenta Trumpa.

Trump przecząco odpowiadał na pytania o to, czy wydał polecenie ograniczenia działania sieci Starlink i Starshield w Ukrainie. Prezydent USA powiedział, że nie wie, kto wydał polecenie, sugerując, że nic takiego nie miało miejsca.

- Nie wiem, czy to zrobił ktokolwiek, bo to nie byłem ja i nie sądzę, żeby to był Elon - powiedział.

Musk o ograniczeniu Starshieldów dla Ukrainy

Starshield jest usługą przeznaczoną dla instytucji rządowych, natomiast Starlink to komercyjny system satelitarny należący do Space X. Elon Musk podkreślił w środę, że systemy Starshield są własnością rządu Stanów Zjednoczonych i pozostają pod jego kontrolą.

Jak zaznaczył właściciel koncernu SpaceX, to amerykańskie władze podejmują decyzje dotyczące ewentualnych ograniczeń w ich funkcjonowaniu. Musk zaznaczył jednocześnie, że Starlink jest przeznaczony do zastosowań cywilnych oraz działań o charakterze obronnym. Według niego system nie może być wykorzystywany do prowadzenia ofensywnych operacji wojskowych.

Senatorowie oczekują wyjaśnień

Według BBC dwustronna grupa senatorów USA podpisała list, w którym domagają się pilnego zbadania zakłóceń w działaniu sieci internetowej Starlink firmy SpaceX w Ukrainie. W liście wysłanym do inspektora generalnego Departamentu Obrony USA senatorowie wyrażają "poważne zaniepokojenie" doniesieniami o ograniczeniach prędkości w okresie od 12 do 14 października.

Zapytany, czy Stany Zjednoczone mogły odegrać jakąś rolę w tym spowolnieniu, amerykański urzędnik powiedział BBC, że "prezydent (Donald Trump - red.) nigdy nie wysunął takiego wniosku".

W liście, którego autorką jest Jeanne Shaheen - demokratka zasiadająca w senackiej Komisji Spraw Zagranicznych - zaapelowano do inspektora generalnego o zbadanie, czy ograniczenia zostały wprowadzone przez Departament Obrony USA, czy też przez jego kontrahentów.

W dokumencie stwierdzono, że "ograniczenia rzekomo osłabiły zdolność Ukrainy do prowadzenia operacji obronnych przeciwko rosyjskim atakom dronów i rakiet na infrastrukturę cywilną".

Zakłócone misje

Starlink, będący własnością SpaceX Elona Muska, wprowadził w nocy z wtorku na środę ograniczenie prędkości do 100 mil na godzinę (160 km/h), co oznacza, że ​​broń poruszająca się z większą prędkością utraciła łączność z siecią. Serhij Beskrestnow, doradca prezydenta Zełenskiego podał w czwartek na Telegramie, że ukraińskie siły obronne nie zostały wcześniej poinformowane o planowanych ograniczeniach.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w piątek przywódcom w Brukseli, że usługi Starlink uległy poprawie, ale nie zostały jeszcze w pełni przywrócone. Jak stwierdził, naraża to życie cywilów.

- Starlink jest naprawdę niezbędny Ukrainie. Niestety, w krótkim terminie Europa nie jest w stanie zastąpić tych możliwości - powiedziała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.

Źródło: Reuters, BBC, PAP
Zobacz także: