Trump przecząco odpowiadał na pytania o to, czy wydał polecenie ograniczenia działania sieci Starlink i Starshield w Ukrainie. Prezydent USA powiedział, że nie wie, kto wydał polecenie, sugerując, że nic takiego nie miało miejsca.
- Nie wiem, czy to zrobił ktokolwiek, bo to nie byłem ja i nie sądzę, żeby to był Elon - powiedział.
Musk o ograniczeniu Starshieldów dla Ukrainy
Starshield jest usługą przeznaczoną dla instytucji rządowych, natomiast Starlink to komercyjny system satelitarny należący do Space X. Elon Musk podkreślił w środę, że systemy Starshield są własnością rządu Stanów Zjednoczonych i pozostają pod jego kontrolą.
Jak zaznaczył właściciel koncernu SpaceX, to amerykańskie władze podejmują decyzje dotyczące ewentualnych ograniczeń w ich funkcjonowaniu. Musk zaznaczył jednocześnie, że Starlink jest przeznaczony do zastosowań cywilnych oraz działań o charakterze obronnym. Według niego system nie może być wykorzystywany do prowadzenia ofensywnych operacji wojskowych.
Senatorowie oczekują wyjaśnień
Według BBC dwustronna grupa senatorów USA podpisała list, w którym domagają się pilnego zbadania zakłóceń w działaniu sieci internetowej Starlink firmy SpaceX w Ukrainie. W liście wysłanym do inspektora generalnego Departamentu Obrony USA senatorowie wyrażają "poważne zaniepokojenie" doniesieniami o ograniczeniach prędkości w okresie od 12 do 14 października.
Zapytany, czy Stany Zjednoczone mogły odegrać jakąś rolę w tym spowolnieniu, amerykański urzędnik powiedział BBC, że "prezydent (Donald Trump - red.) nigdy nie wysunął takiego wniosku".
W liście, którego autorką jest Jeanne Shaheen - demokratka zasiadająca w senackiej Komisji Spraw Zagranicznych - zaapelowano do inspektora generalnego o zbadanie, czy ograniczenia zostały wprowadzone przez Departament Obrony USA, czy też przez jego kontrahentów.
W dokumencie stwierdzono, że "ograniczenia rzekomo osłabiły zdolność Ukrainy do prowadzenia operacji obronnych przeciwko rosyjskim atakom dronów i rakiet na infrastrukturę cywilną".
Zakłócone misje
Starlink, będący własnością SpaceX Elona Muska, wprowadził w nocy z wtorku na środę ograniczenie prędkości do 100 mil na godzinę (160 km/h), co oznacza, że broń poruszająca się z większą prędkością utraciła łączność z siecią. Serhij Beskrestnow, doradca prezydenta Zełenskiego podał w czwartek na Telegramie, że ukraińskie siły obronne nie zostały wcześniej poinformowane o planowanych ograniczeniach.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w piątek przywódcom w Brukseli, że usługi Starlink uległy poprawie, ale nie zostały jeszcze w pełni przywrócone. Jak stwierdził, naraża to życie cywilów.
- Starlink jest naprawdę niezbędny Ukrainie. Niestety, w krótkim terminie Europa nie jest w stanie zastąpić tych możliwości - powiedziała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.