Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn mają zapewnić po 100 tys. ton oleju napędowego w ciągu miesiąca - dodano w komunikacie.
Arabia Saudyjska już zobowiązała się do dostaw paliwa dla Francji w październiku i listopadzie. Łącznie Paryż uzyskał od krajów regionu Zatoki Perskiej zobowiązania dotyczące dostaw 295 tys. ton paliwa. Jest to nieco więcej niż 10 proc. krajowego zużycia. Dostawy paliwa mają pomóc w obniżeniu cen na stacjach benzynowych.
Emmanuel Macron z wizytą na Bliskim Wschodzie
Prezydent Macron przybył do Bahrajnu we wtorek. Wizyta w państwach tej części świata była zaplanowana jeszcze przed sobotnimi demonstracjami i zamieszkami we Francji. Hasłem przewodnim protestów były rosnące koszty życia. Szef państwa jest krytykowany za opuszczenie kraju tuż po tych wydarzeniach.
Po wizycie w Kuwejcie, ZEA i Bahrajnie francuski prezydent oczekiwany jest w Katarze. Będzie to pierwsza wizyta tej rangi od 2009 r., gdy Katar odwiedził ówczesny prezydent Nicolas Sarkozy.
7 października premier Francji Sebastien Lecornu zapowiedział, że rząd wykorzysta 10 mln baryłek oleju napędowego z istniejących zapasów, co umożliwi spadek ceny na stacjach benzynowych o 12-18 eurocentów za litr. Obecnie cena ta wynosi ponad 2,3 euro/litr.
Umowa Trumpa z Putinem
Umowa Emmanuela Macrona z Bahrajnem i ZEA to nie pierwsze porozumienie na wysokim szczeblu w sprawie oleju napędowego, jakie zostało zawarte w tym miesiącu. 9 października prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że Rosja zgodziła się niezwłocznie dostarczyć na rynek amerykański i globalny ponad 300 tysięcy ton oleju napędowego.
Trump przekazał wówczas, że w krótkim czasie Rosja dostarczy kolejne trzy miliony ton diesla - w zależności od stanu technicznego tamtejszych rafinerii - a także przekaże dodatkowe 500 tysięcy ton w listopadzie oraz milion ton niedługo później.
Umowa Trumpa z Putinem w sprawie rosyjskiego diesla ma docelowo obniżyć ceny paliwa w Stanach Zjednoczonych. Jest to szczególnie ważne dla republikanów przed zbliżającymi się wyborami połówkowymi w kraju.